Niemcy zdegradowane jak Grecja!
Zbigniew Papiński | Niedziela [13.06.2010, 08:00]
23 komentarze / Skomentuj
Fot. stock.xchng
Agencje ratingowe nie mają ostatnio najlepszej passy. W dużej mierze obwinia się je o co najmniej niedbałość przy ocenie papierów opartych o kredyty hipoteczne o obniżonej jakości opakowane w produkty wciskane nieświadomym ryzyka klientom. Na dodatek widzimy tu istotny konflikt interesów między klientem, a oceniającym. Sytuacja jest co najmniej dwuznaczna, kiedy spółka płaci agencji za wystawianie jej ratingu. Teoretycznie agencje są bezstronne, ale przecież taki system niemal samoczynnie prowadzi do patologii i w amerykańskim Kongresie właśnie trwają wytężone prace legislacyjne nad zmianami.
Kolejna burza wybuchła, a właściwie mogła wybuchnąć w piątek. Nagle agencja Standard and Poor’s wycofała najwyższy rating transzy o wartości 27 mld euro niemieckich obligacji z kuponem 3,75% oraz terminem zapadalności w 2019 roku. Od początku monitorowania niemieckich papierów skarbowych w 1983 roku, S&P wystawia im zawsze najwyższą ocenę AAA (przykładowo Polska obecnie cieszy się notą A-) i taki ruch był co najmniej zastanawiający. Przypomnijmy sobie, że niedawne obcięcie ratingu Hiszpanii wywołało pod koniec maja poważne turbulencje na giełdach, a wiszące nad rynkami finansowymi jak topór nad głową skazańca bankructwo Grecji powoduje, że nerwowość wydaje się całkowicie wytłumaczalna.
Na szczęście tym razem nic strasznego nie wydarzyło się i po pewnym czasie okazało się, że była to zwykła pomyłka pracownika i agencja dość mętnie tłumaczyła, że błędnie wstawiono … datę zapadalności obligacji. Rynki zachowały spokój, choć chwilowo wzrosła rentowność niemieckich papierów (oprocentowanie rośnie wraz ze wzrostem ryzyka), która już nie wróciła do wcześniejszego poziomu po słabszych danych dotyczących sprzedaży detalicznej w USA.
Mimo wszystko wizerunek agencji został ponownie mocno nadszarpnięty tak jak niedawno stało się w przypadku Warrena Buffetta, który chyba nikogo nie przekonał broniąc w Waszyngtonie agencji Moody’s. Miliarder tłumaczył, że nikt nie był w stanie przewidzieć nadchodzącego kryzysu, więc nie należy zwalać winy na agencje ratingowe. Szkopuł w tym, że Buffett, a właściwie jego holding Berkshire Hathaway jest dużym akcjonariuszem … Moody’s. Pakiet wycenia się na blisko miliard dolarów, więc ruch kursu o każdy procent w górę lub w dół oznacza zmianę wartości portfela holdingu o 10 mln dolarów. Trudno wtedy zachować obiektywizm.
Agencja Standard and Poor’s zapewniła, że ocena Niemiec pozostaje na tym samym poziomie i nie grozi jej żadna obniżka, ale ostatnie miesiące wskazują, że ratingi samych oceniających pikują w dół niczym greckie papiery skarbowe.
Komentarze Czytelników (23)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
10:34 [13.06.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
10:55 [13.06.2010]
o trochę bogatszych, dadzą sobie radę !
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:06 [13.06.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:08 [13.06.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:58 [13.06.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:06 [13.06.2010]
Polska nie ma jeszcze tych problemow z ludzmi innych kultur, jest ich garstka - ale jak sie zacznie zageszczac , to zobaczycie jak bedziecie po tych obcokrajowcach jechac. Przypomne tylko o Cyganach.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:11 [13.06.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:34 [13.06.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Dobromir
13:33 [13.06.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:19 [13.06.2010]
ty ja jestem tym biedakiem z polski ktory 2o lat temu wyjechal z polski i wiesz mi gdyby to to bylo dzisiaj to zrobil bym to samo bo miesiecznie pracuje tylko 130 godz przy zarobkach 2500 3500 euro pracuje sam syn konczy studia ktore wcale tanie nie sa prowadzi oddzielne zycie wiec musze mu tez mieszkanie oplacic zwieddzilem i zwiedzam miejsca na ziemi o ktorych nie jeden moze tylko marzyc a ty piepszysz o wyzysku chyba sie zastanowie i wroce do polski biedak z niemiec
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:21 [13.06.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:55 [13.06.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gosc
22:08 [13.06.2010]
Po 17 pas z Luxem... do Niemiec byl pelny...
dlaczego? podatki i NI(ZUS)....tyle w tym temacie...
Zgłoś Odpowiedz
Gość
00:02 [14.06.2010]
Hmm, to przykre... Przecież to za rządów PIS było największe nasilenie emigracji za pracą do Niemiec i innych krajów. Za rządów PO to raczej nastąpiły powroty spowodowane globalnym kryzysem finansowym. To co Pan wypisuje to typowe brednie ślepego, raczej nie obiektywnego frustrata przekonanego, że PIS wspaniale rządził. PiS miał ogromną szansę, aby wykorzystać szczyt cyklu koninkturalnego... hmmm nie zrobił tego. Ważne bylo "rozrywanie starych ran" tzw. rozliczanie
Zgłoś Odpowiedz
Gość
00:44 [14.06.2010]
zatem gratuluje wyboru Bronisława... nie moge uwierzyć że aż tak ślepi jesteście.. sami sobie portki ściągacie, sami się wypinacie więc będę korzystał i używał sobie do bólu ..waszego.
Zgłoś Odpowiedz
Anty-Guru
00:50 [14.06.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
05:13 [14.06.2010]
jaki konflikt wywołałeś P
Zgłoś Odpowiedz
Anty-Guru
09:04 [14.06.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Anty-Guru
09:27 [14.06.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Anty-Guru
10:25 [14.06.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gosc
11:01 [14.06.2010]
Chyba troche fantazji jest w tych Twoich monologach.
A o Niemcach to tez nic nie wiesz...
Pozdrawiam.
Zgłoś Odpowiedz
Anty-Guru
13:21 [14.06.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Vectra
19:32 [14.06.2010]
Anty-Guru
Jak ktoś pracował z Polakami zagranicą, to wie jaka to przyjemność. Nie zapomnę, jak dwie Polki na dziale pakowania podmieniały części komputerów, aby tylko firma wyrzuciła chłopaka składającego kompy. Dwie idiotki pracujące na akord wywaliły sumiennego pracownika, który miał dwójkę dzieci. Jedna z nich nie dała rady przy składaniu kompów, to wykopała konkurenta. Aha inna Polka w cipie próbowała przemycić mikroprocesor warty wiele tysięcy euro i ją złapali na bramce. Mam jeszcze opowiadać, jakie konflikty? Polaków trzeba gnoić, bo w przeciwnym wypadku kradną i narzekają na obcych wyzyskiwaczy chociaż nikt nie zmuszał ich do przyjazdu do innego państwa. Najlepiej z Polakami radzą sobie Turasy, nawet polskie damy chodzą u nich na smyczy. Oczywiście nie wszyscy tacy są, ale opinie mamy straszną zagranicą i uczciwa mniejszość musi udowadniać, że nie jest wielbłądem. Współczuje uczciwym emigrantom. [/cytat