Amerykańscy politycy stoją ponad prawem?
Zbigniew Papiński | Środa [26.05.2010, 14:40]
18 komentarzy / Skomentuj
Fot. stock.xchng
Dokonywanie transakcji giełdowych na podstawie informacji poufnych, niedostępnych publicznie jest jednym z najpoważniejszych przestępstw giełdowych sankcjonowanych wysokimi karami, również w Polsce. Zarabianie w taki sposób grozi wyrokiem więzienia o długości od 3 miesięcy do 5 lat oraz grzywną do 5 mln zł (albo obu karom łącznie). Wiadomo, że czasem granica między prawem i bezprawiem jest bardzo wąska i grząska, więc pracownicy spółek giełdowych i ich rodziny powinni dobrze się zastanowić przed podjęciem ryzykownych decyzji inwestycyjnych na przykład na podstawie przypadkowo zasłyszanej rozmowy prezesa z kontrahentem o podpisaniu znaczącego kontraktu.
Brzmi to nieco absurdalnie, ale takie jest prawo, a stosunkowo młody polski rynek kapitałowy wciąż nie do końca rozumie legalne zawiłości. Niestety, regularnie co kilka miesięcy media obiegają wieści o kolejnej międzynarodowej aferze związanej z insider trading – przykładem była opisywana tutaj jesienią historia pochodzącego ze Sri Lanki Raja Rajaratnama z funduszu hedgingowego Galleon.
Fundusz pokazywał świetne stopy zwrotu i uznawano go za pupilka branży oraz prasy specjalistycznej. Sam Rajaratnam opowiadał bajeczki o doskonałej strategii opartej na specjalistycznej wiedzy. Okazało się, że był to typowy insider trading: dzięki całej mocno rozbudowanej, gęstej siatce kontaktów skorumpowanych pracowników spółek i firm związanych z branżą otrzymywał „info”, po którym zajmował odpowiednią pozycję na rynku. Zarabiał na wzroście cen jak w przypadku spółki Clearwire, czy spadkach notowań Google, dzięki przeciekowi o słabszych wynikach kwartalnych giganta z Mountain View. Teraz oczekuje w celi na swój proces.
Tymczasem istnieje grupa ludzi, którzy mogą zupełnie legalnie dokonywać takich transakcji w USA. Są nimi … politycy. Członkowie Kongresu ustanawiają prawo i ich wpływ na gospodarkę jest potężny, więc zaskakuje taka dziwna luka. Od lat rzekomo pracują nad ustawą ograniczającą im możliwości zarabiania na podstawie poufnych informacji, a tymczasem - jak podaje dziennik „the Wall Street Journal”, znowu utknęła ona w procedurze legislacyjnej. Zgodnie z nowym projektem przygotowanym przez Demokratów: Briana Bairda i Louise Slaughter, kongresmeni otrzymaliby zakaz tradingu na podstawie poufnie uzyskanych informacji oraz byliby zobowiązani do publicznego przedstawiania swoich transakcji finansowych najpóźniej 90 dni po ich zawarciu.
Zadziwiające jest to, że Kongres, który oficjalnie domaga się przejrzystości i czystości rynków finansowych, a wręcz ich reformy w ogóle dopuszcza do takich praktyk. Oczywiście, nie oznacza to, że każdy polityk musi postępować nieetycznie i naginać prawo na swoją korzyść, ale dlaczego w ogóle istnieje taka możliwość?
Szczególnie podejrzanie w tym świetle wyglądają wyniki badań przeprowadzonych przez Stephena Bainbridge’a z wydziału prawa Uniwersytetu Kalifornijskiego, który odnotował niesamowite wyniki inwestycyjne amerykańskich senatorów. W latach dziewięćdziesiątych przeciętnie bili oni rynek aż o 12,4% rocznie, podczas, gdy zwykli Amerykanie uzyskiwali stopę zwrotu o 1,4% niższą od średniej rynkowej. Nawet insiderzy ze spółek zarabiali tylko 6% powyżej przeciętnej. Czy to tylko zbieg okoliczności? Czy Ameryka faktycznie jest gotowa do zmian i uchronienia się przed kolejną falą kryzysu?
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (18)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:29 [26.05.2010]
Obama obiecal w ciagu roku zamknac Guantanamo a dzis w ichniejszej prasie stoi "Obama zmienil sie ,otwiera drugi oboz na Kubie".
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:07 [26.05.2010]
Zgłoś Odpowiedz
GURU
18:21 [26.05.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:48 [26.05.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
22:43 [26.05.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
08:15 [27.05.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
09:38 [27.05.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:37 [27.05.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
06:48 [01.06.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
08:05 [01.06.2010]
Są równi i równiejsi.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
09:14 [01.06.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
09:29 [01.06.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
10:41 [01.06.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gośćgosciówa
03:15 [02.06.2010]
Martwmy siĘ o WŁASNE PODWÓRKO-MOŻE AMERYKANIE WEZMĄ Z NAS PRZYKŁAD W TEJ MATERII.....
wOLAŁABYM SPOWIEDŹ NASZEGO AGENTA-RODZIMEGO-A TEGOŻ cI U NAS PANIE .....NIE BRAKUJE....
Zgłoś Odpowiedz
Gość
10:04 [04.06.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:13 [04.06.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:45 [04.06.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:50 [04.06.2010]