Niemcy próbują zatrzymać spadki
Zbigniew Papiński | Środa [19.05.2010, 13:05]
27 komentarzy / Skomentuj
Fot. stock.xchng
Dzisiejsze dynamiczne spadki na giełdach, w tym także tej w Warszawie spowodowane są głównie przez zaskakującą decyzję niemieckich władz, które zakazały spekulantom gry na spadki. Zakaz będzie obowiązywał tymczasowo do końca pierwszego kwartału przyszłego roku. Na czym on dokładnie polega?
Technicznie chodzi o zabronienie przez niemiecki nadzór finansowy(BaFin) dokonywania transakcji polegających na tak zwanej „ nagiej krótkiej sprzedaży” wybranych aktywów finansowych: akcji dziesięciu spółek z sektora bankowo ubezpieczeniowego, notowanych w Niemczech euroobligacji oraz gry na CDSach (Credit Default Swaps) na długi krajów. Szczęśliwa dziesiątka z sektora bankowo-ubezpieczeniowego: Deutsche Bank, Allianz, Commerzbank, Munich Re, Deutsche Boerse, Aareal Bank, Deutsche Postbank, Generali Deutschland, Hannover Re oraz MLP.
W uproszczeniu „naga krótka sprzedaż”oznacza, że dany inwestor (spekulant) zarabia, kiedy walor bazowy spada. Na przykład jeśli akcje Deutsche Banku tanieją o euro, taki sam zysk notuje obstawiający spadki, ale dodatkowo działa tu zazwyczaj dźwignia finansowa, czyli przykładowy spadek o 1% może w rzeczywistości przynieść spekulantowi zysk o 10% czy nawet 100% w zależności od przyjętej strategii. Ryzyko zwiększa się przez wykorzystanie „nagiej” sprzedaży, czyli bez fizycznego zapewnienia sobie dostawy tylko teoretycznie pożyczanych papierów.
Podobny mechanizm działa w przypadku obligacji, natomiast CDSy (Credit Default Swaps) rosną wraz ze zwiększającym się ryzykiem bankructwa danego aktywa bazowego, najczęściej kraju. Z tego powodu wielcy gracze zarobili krocie na panice związanej z Grecją, co wzbudziło wściekłość tamtejszych władz oskarżających wielkie banki inwestycyjne o podsycanie nerwowej atmosfery wyłącznie w celu zwiększenia swoich zysków. Na pewno zatem krok Berlina ucieszył Ateny.
Niestety działania Niemców odniosły jak na razie odwrotny skutek od zamierzonego. Wszystkie parkiety giełdowe w Europie wyraźnie zaczerwieniły się - na GPW obserwujemy przecenę indeksu WIG20 o ponad 3%. Inwestorzy przestraszyli się, że sytuacja jest znacznie poważniejsza niż dotąd ją oceniano, skoro niemiecki nadzór finansowy podejmuje tak desperackie kroki. Obawiając się wypadających z szafy kolejnych europejskich trupów, ruszyli do wyprzedaży ryzykownych aktywów takich jak akcje. Również euro spadło do swojego czteroletniego minimum.
Co najbardziej zaskakujące, ruch Berlina nie został uzgodniony z innymi krajami i potęguje wrażenie chaosu panującego w Unii Europejskiej. Teraz trwają pospieszne negocjacje na temat skoordynowanego zakazu „nagiej krótkiej sprzedaży”, który ma zostać zaproponowany na piątkowym spotkaniu ministrów finansów. Czemu jednak Niemcy nie zaczekali choćby do piątku? Poza tym głównym rynkiem dla CDSów w Europie jest Londyn, więc czemu ma służyć zabronienie handlu tymi instrumentami akurat w Niemczech?
Pytań i wątpliwości pojawia się bardzo wiele, zatem w takiej atmosferze nikt nie pali się z zakupami ryzykownych aktywów i co paradoksalne, przeprowadzony atak na krwiożerczych spekulantów zakończył się jak dotąd ich zwycięstwem, ponieważ zarabiają oni dziś kolejne miliony na spadkach poza niemieckim rynkiem.
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (27)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:11 [19.05.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:34 [19.05.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:38 [19.05.2010]
Zgłoś Odpowiedz
kasia
14:28 [19.05.2010]
Zgłoś Odpowiedz
GURU
14:34 [19.05.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:48 [19.05.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:56 [19.05.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:02 [19.05.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:12 [19.05.2010]
to idz do weterynarza-),pewnie masz pchły.
Zgłoś Odpowiedz
edek
15:15 [19.05.2010]
Zgłoś Odpowiedz
GURU
15:23 [19.05.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Dobromir
15:26 [19.05.2010]
Zgłoś Odpowiedz
rolnik
15:35 [19.05.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:41 [19.05.2010]
a na ch..... mi kartofle,ja lubie ryż
Zgłoś Odpowiedz
ADMIN
15:43 [19.05.2010]
Zgłoś Odpowiedz
hukers
15:47 [19.05.2010]
kto kto kto?
i dlatego przegraja, znieksztalcaja tylko rynek w krotkim czasie ale rynek im pokaze srodkowy palec.
przypomne ze w 29 roku zakazano krotkiej sprzedazy w usa i zrobilo sie sssanie na gieldzie, akcje stracily 90% wartosci
Zgłoś Odpowiedz
edek
16:06 [19.05.2010]
Zgłoś Odpowiedz
GURU
16:24 [19.05.2010]
Zgłoś Odpowiedz
GURU
16:45 [19.05.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:01 [19.05.2010]
Zgłoś Odpowiedz
heniu
17:10 [19.05.2010]
Zgłoś Odpowiedz
kaśia
17:24 [19.05.2010]
Zgłoś Odpowiedz
kuba
17:33 [19.05.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:41 [19.05.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:57 [19.05.2010]
Przecież 20 grudnia to ni II kwartał !
Zgłoś Odpowiedz
Gość
22:17 [19.05.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość123123
15:55 [20.05.2010]