Zła decyzja kosztowała tego człowieka 70 miliardów złotych
Zbigniew Papiński | Sobota [24.04.2010, 15:35]
18 komentarzy / Skomentuj
Fot. YouTube
W maju Ronald Wayne skończy 76 lat i jest emerytem jakich wielu znajdziemy na całym świecie. Gdyby nie jedna głupia decyzja podjęta przez niego w 1976 roku, dziś należałby do miliarderów stale obecnych na liście prestiżowego magazynu „Forbes”. Wtedy zdecydował się wycofać z Apple zaledwie po dwóch tygodniach współpracy ze Stevem Jobsem i Stevem Wozniakiem obawiając się, że w razie kłopotów utworzona przez nich razem spółka cywilna może go wpędzić w długi. Tak jak w Polsce, w takim przypadku (partnership) wspólnicy odpowiadają za przedsiębiorstwo całym majątkiem osobistym.
Wayne wymyślił pierwotne logo firmy przedstawiające Newtona siedzącego pod jabłonią (jak sam później przyznał naprawdę fatalne) oraz organizował pierwsze kontrakty dla Apple. Razem postanowili, że Steve Jobs oraz Steve Wozniak będą mieli po 45% udziałów, a on 10% i dzięki temu jego głos będzie decydujący w razie ewentualnego sporu między głównymi wspólnikami. Jednak Wayne prawdopodobnie posiadając jakieś aktywa (Wozniak żartował, że złoto ukryte w materacu) bał się, że straci swój majątek, kiedy projekt szybko upadnie i będzie musiał spłacać długi, więc wycofał swoje 1500 dolarów i odszedł z firmy zaledwie po kilkunastu dniach.
Na piątkowym zamknięciu notowań giełdowych jedna akcja Apple kosztowała 270,83 USD, co oznacza, że kapitalizacja spółki sięgnęła 245,59 mld USD. Wynika z tego, że gdyby Wayne zatrzymał sobie te 10% do dziś, jego pakiet byłby wart 24,559 mld dolarów. Jeśli przeliczymy tę kwotę na złote po kursie 2,9 zł za dolara, wychodzi nam ni mniej ni więcej 71,22 mld zł. Tak, nie milionów, ale miliardów.
W tym tygodniu z Waynem rozmawiał reporter „The Daily Telegraph” Nick Allen. Wayne mieszka obecnie w małym miasteczku w Nevadzie i żyje ze skromnej państwowej emerytury dorabiając handlem znaczkami pocztowymi i monetami. Mieszka w skromnym domu, a porusza się samochodem Chevrolet Malibu. Co zabawne, nigdy nie posiadał żadnego produktu Apple, a pierwszy komputer kupił dopiero w 1996 roku.
W trakcie wywiadu emeryt robi dobrą minę do złej gry upierając się, że w tamtych okolicznościach podjął właściwą decyzję i niczego nie żałuje. Hm, można podejrzewać, że jednak zdecydowana większość innych ludzi czułaby się co najmniej nieswojo.
Skąd wziął się zatem jego strach? Wcześniej poniósł porażkę inwestując w automaty do gier, a potem przez dwa lata musiał spłacać długi. Widząc rozmach z jakim działają Jobs i Wozniak ocenił ryzyko na niezwykle wysokie. Jobs już na samym początku zdołał zebrać zamówienia na 100 komputerów i pożyczył 10 000 dolarów na materiały potrzebne do produkcji. Wayne bojąc się kolejnego bankructwa, odsprzedał swoje udziały i zakończył przygodę z Apple. Teraz mieszka w zapomnianym miasteczku na pustyni i pociesza się, że mimo wszystko przez całe życie miał co jeść i gdzie spać, więc nie może narzekać na los.
Jaki morał płynie z tej historii? Czasem może warto trochę zaryzykować? Niekoniecznie pójść na całość, ale na przykład poświęcić trochę czasu na analizę mniejszych spółek, szczególnie z rynku NewConnect. Może i tam znajdzie się takie małe Apple, na polską skalę? Same lokaty i obligacje nie wystarczą do naprawdę istotnego wzrostu wartości naszego majątku.
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (18)
Zgłoś Odpowiedz
gil
16:43 [24.04.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:49 [24.04.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Big Lebowski
17:49 [24.04.2010]
...a morał z tego taki:
nie trzeba być miliarderem, aby być szczęśliwym człowiekiem... :-)
Zgłoś Odpowiedz
Bywalec
22:34 [24.04.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
22:46 [24.04.2010]
Zgłoś Odpowiedz
ChinaApple
11:06 [25.04.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:13 [25.04.2010]
Zgłoś Odpowiedz
ChinaApple
11:22 [25.04.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:47 [25.04.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:14 [25.04.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:45 [25.04.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:53 [25.04.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:31 [25.04.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gośćkalafior77
15:09 [25.04.2010]
Zgłoś Odpowiedz
GośćAl
17:10 [25.04.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
22:08 [26.04.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Chojnak
14:55 [06.10.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Jozek
21:49 [07.01.2011]