MFW oskarżony o sianie paniki
Zbigniew Papiński | Wtorek [06.04.2010, 12:30]
13 komentarzy / Skomentuj
Fot. stock.xchng
Świąteczny okres na pewno nie sprzyjał obserwacji rynków finansowych i mediów ekonomicznych, więc dziś warto wrócić do bardzo interesującego wywiadu, którego udzielił w ubiegłym tygodniu austriackiemu dziennikowi „der Standard” wiceprezes Czeskiego Banku Centralnego Mojmir Hampl. Rozmowa jest naprawdę zaskakująca, ponieważ rzadko spotykamy tak otwarty atak na poważnie międzynarodowe instytucje ze strony innych oficjeli.
Hampl wskazał palcem na Międzynarodowy Fundusz Walutowy jako jednego z winnych kryzysu w Europie Wschodniej. Jego zdaniem fundusz celowo wydawał alarmujące komunikaty o grożącej zapaści w krajach z naszej części Europy tylko po to, aby potem móc udzielić im pomocy i tym samym znaleźć uzasadnienie dla swojego dalszego istnienia. W tym miejscu trzeba zauważyć, że MFW pod rządami Dominique’a Strauss-Kahna od początku zmaga się z problemami finansowymi i łatał dziury między innymi przez sprzedaż złota oraz zapowiada redukcję personelu o 380 osób do końca przyszłego roku.
Dla takiej organizacji kryzys okazał się świetną okazją do podreperowania budżetu i na ubiegłorocznym londyńskim szczycie grupy G-20 postanowiono dziesięciokrotnie zwiększyć zapasy gotówki MFW do 500 mld dolarów. Stąd oskarżenia Hampla nabierają większej mocy. Trzeba też wskazać, że kryje się za nimi pewnego rodzaju rozgoryczenie, ponieważ Strauss - Kahn pokonał w wyścigu o fotel szefa funduszu właśnie Czecha - Josefa Tosovskyego (forsowanego przez Rosjan). Pikanterii sprawie dodaje fakt, że mówi się, że popierając kandydaturę Strauss-Kahna prezydent Sarkozy pozbył się najgroźniejszego konkurenta z obozu socjalistów w walce o najwyższe stanowisko państwowe.
Strauss-Kahn w zeszły wtorek odwiedził Polskę i między innymi wygłosił wykład na SGH na temat konieczności przyspieszenia integracji europejskiej:
Znajdziemy też inny polski trop. Marek Belka także starał się o to samo stanowisko co DSK, ale w końcu zrezygnował i prawdopodobnie za poparcie Francuza zyskał całkiem intratną posadę dyrektora departamentu europejskiego MFW. Nam na pamiątkę jego pracy w rządzie pozostał podatek od zysków kapitałowych w wysokości 19%.
Hampl szczególnie zły jest na niepotrzebne rozsiewanie paniki w czasie najgorętszego okresu, kiedy byle plotka wystarczała do wywołania lawiny wyprzedaż na giełdach czy rynkach walutowych. MFW na przykład alarmował o wielkim zaangażowaniu zachodnich banków w Europie Wschodniej grożącemu ich bilansom, pomijając fakt, że banki posiadały wysoką bazę depozytową w lokalnych oddziałach, w tym w Czechach. Dalszy rozwój wypadków wskazuje, że nawet jeśli kryzys wróci, akurat wtedy nie było powodu do aż tak wielkiego niepokoju.
Co ciekawe, Hampl również sceptycznie odnosi się do wprowadzenia euro w Czechach, wskazując na znacznie bogatszą Grecję, której wspólna waluta w niczym nie pomogła i teraz cała Europa ma twardy orzech do zgryzienia. Kluczem są reformy strukturalne, a nie wymiana waluty. Poza tym Europejski Bank Centralny nie kieruje się interesem pojedynczych państw, tylko całej wspólnoty i to co dobre jest na przykład dla Niemiec, nie musi działać w innych krajach.
Z tego powodu warto też zastanowić się nad wyborem właściwego momentu do wejścia Polski do strefy, tym bardziej, że w tym momencie zapanowała absurdalna sytuacja, kiedy od nas wymaga się spełnienia kryteriów z Maastricht (konwergencji) nagminnie łamanych przez bezkarne władze wielu państw już znajdujących się w unii walutowej.
Komentarze Czytelników (13)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:44 [06.04.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gracz mały
13:51 [06.04.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:02 [06.04.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:28 [06.04.2010]
Zgłoś Odpowiedz
inwestor
14:40 [06.04.2010]
Zgłoś Odpowiedz
inwestor
14:44 [06.04.2010]
przyjacielu,....Rostowski nie jest min. finansów po to żeby nam Polakom żyło się lepiej!,. Im zależy żeby nas Polaków mxymalnie zadłużyć [ czyt. budżet ] ! On od początku nie pilnuje polskiego interesu! Zresztą nie przypadkiem jest min. finansów w naszym kraju. Jego pryncypał zresztą też udaje miłościwie panującego a to wilk w owczej skórze. Za 2,5 roku rządów PO zadłużenie naszego budżetu [ polskiego podatmika] wzrosło o ok.180 miliardów złotych i wynosi obecnie niecałe 680 miliardów złotych. No ale od czego sa tzw elastyczne linie kredytowe na koszt polskiego podatnika.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:58 [06.04.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:06 [06.04.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:27 [06.04.2010]
gilowska ?mowiła o wilczych zebach jak poszła do pis-u,bo synalek spadł z listy,na która go wsadziła.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:46 [06.04.2010]
zaczynasz budowę piramidy.musisz uważać ,wiesz co spotkało Madoffa ?
Zgłoś Odpowiedz
inwestor
17:12 [06.04.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
23:28 [06.04.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:54 [07.04.2010]