Gra i śpiewa … Warren Buffett
Zbigniew Papiński | Piątek [19.03.2010, 12:35]
6 komentarzy / Skomentuj
Fot. stock.xchng
Inwestowanie wielu ludziom kojarzy się z dość nudnym zajęciem polegającym na wpatrywaniu się w wykresy czy żmudne liczenie słupków w sprawozdaniach finansowych firm. Z tego powodu inwestorzy giełdowi czasem uważani są za dość nudnych księgowych i tylko najzamożniejsi z nich niekiedy epatują swoim bogactwem, a szczególnie dotyczyło to młodych gniewnych pracowników sektora finansowego z londyńskiego City czy Nowego Jorku. Teraz, po fali kryzysu i ten obraz się zmienił, ponieważ jedni drżą o swoje posady, a inni o kapitał ulokowany na rynku. Nie znaczy to, że wszystkim brakuje fantazji i podupadli na duchu, a najlepszym przykładem jest najbogatszy inwestor giełdowy (nr 3 na tegorocznej liście miliarderów magazynu „Forbes”) Warren Buffett.
Sędziwy miliarder mimo podeszłego wieku wcale nie stroni od dowcipkowania nawet w zwykle oficjalnych listach do akcjonariuszy –jak w tym roku zapraszając posiadaczy Berkshire Hathaway do przyjazdu do Omahy na WZA koleją (aluzja do kupionej niedawno spółki BNFS Railway), ale również potrafi na przykład wystąpić na dorocznym zgromadzeniu akcjonariuszy grając i śpiewając na ukulele:
Wcale nie jest to jednorazowy incydent i w ubiegłym miesiącu Buffett wystąpił w dość zaskakującej reklamowej piosence swojego flagowego koncernu ubezpieczeniowego Geico, zresztą otoczony pracownikami spółki:
W tym momencie holding Berkshire Hathaway rozsyła zaproszenia do posiadaczy walorów konglomeratu na tradycyjne WZA akcjonariuszy, które odbędzie się w sobotę pierwszego maja w hali Qwest Center w Omaha w stanie Nebraska i znowu nie zabraknie atrakcji. Między innymi będzie można kupować po obniżonych cenach produkty spółek zależnych takie jak biżuteria z Borsheim’s.
Poza tym trzeba wspomnieć, że Buffett jest nie tylko miłośnikiem muzyki (choć jego umiejętności możemy uznać za co najmniej dyskusyjne), ale także zapalonym internetowym pokerzystą - trzeba tu zaznaczyć, że równocześnie wrogiem hazardu jako destrukcyjnej siły niszczącej społeczeństwo. Jednak nie przeszkodziło mu to założyć się o to, że Francja nie zdobędzie mistrzostwa świata w piłce nożnej na turnieju rozpoczynającym się w czerwcu w RPA i w razie przegranej straci… 30 mln dolarów.
Również i nasze rekiny giełdowe nie stronią od rozrywki i wystarczy przypomnieć bijącego rekordy w nurkowaniu Leszka Czarneckiego czy ścigającego się w rajdach samochodowych Michała Sołowowa. Warto mieć jakąś pasję, także poza giełdą.
Komentarze Czytelników (6)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:02 [19.03.2010]
Ale wracajac do tematu to prezes mci jeździ na nartach :)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:22 [19.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:27 [19.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:28 [19.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:30 [19.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
chlebowski
09:18 [20.03.2010]