Fed nikogo nie przestraszył.
Najważniejszą informacją z wczoraj była decyzja FOMC Banku Rezerwy Federalnej ogłoszona o 19:15 naszego czasu. Oczywiście nikt nie spodziewał się zmian stóp procentowych i te pozostawiono na tym samym poziomie (od 0 do 0,25%), lecz zawsze liczy się wydźwięk komunikatu i jego interpretacja przez rynki. Z kolei dość dokładną analizę na tle jego poprzedniej wersji znajdziemy na blogu The Aleph Blog.
W porównaniu z poprzednim komunikatem widać znacznie bardziej optymistyczne spojrzenie na rynek pracy, który oceniono jako „stabilizujący się”. Bankierzy dostrzegają również ożywienie w gospodarce. Jeżeli chodzi o gospodarstwa domowe i wydatki konsumpcyjne, pozostają one na słabym poziomie ze względu na wciąż wysoki poziom bezrobocia i utrudniony dostęp do kredytów. Nieco lepiej wygląda w tym względzie aktywność przedsiębiorstw, które znacząco podniosły wydatki inwestycyjne, w tym na oprogramowanie komputerowe. Niestety bardzo słabo prezentuje się sektor nieruchomości, a pracodawcy wciąż nie chcą słyszeć o podwyżkach płac dla pracowników.
Sektor finansowy cieszy się stosunkowo niezłą kondycją wspierając wzrost gospodarczy. Ten ostatni może nieco zwolnić, ale Fed widzi coraz lepsze długoterminowe perspektywy, co wpłynie na wzrost popytu na surowce. Niski poziom inflacji wydaje się zachęcać do inwestycji i zagrożenie wzrostem poziomu inflacji wciąż należy uznać za niewielkie w tym momencie.
W takim środowisku podstawowe stopy procentowe jeszcze długo pozostaną na niezmienionych poziomach, a Komitet bardzo ostrożnie wycofuje płynność z rynku kończąc niektóre programy pomocowe. Jedynym członkiem FOMC, który nie zgadza się z taką polityką pozostał Thomas M. Hoenig. Sądzi on, że tak długo utrzymywane na rekordowo niskim poziomie stopy procentowe grożą w przyszłości destabilizacją amerykańskiej gospodarki.
Lęków Hoeniga nie podzielił rynek giełdowy i indeksy zakończyły wtorek na rekordowych poziomach. S&P 500 wybił się nad opór na 1150 pkt zamykając się na 1159,46 pkt. Tym samym gracze techniczni w najprostszych systemach gry podążających za trendem przesunęli swoje najszybsze stoplossy na mniej więcej 1150 pkt i czekają co zrobi rynek. Jeżeli indeksy pójdą za ciosem, naturalnym poziomem docelowym tej fali będzie obszar 1190-1250 pkt, czyli świeca z 15 września 2008 roku, pierwsza po bankructwie Lehman Brothers.
Podobny optymizm przeniósł się na cały świat i WIG20 walczy właśnie ze swoim styczniowym szczytem na 2501,61 pkt. Jeśli udałoby mu się sforsować opór, kolejnym naturalnym poziomem zdaje się 2600 pkt, ponieważ na 2596,88 pkt znajdziemy dokładnie 50% zniesienia całej bessy mierzonej od października 2007 do lutego 2009 roku. Szanse na taki wariant wydają się wciąż wysokie, tym bardziej, że gwałtownie wzrósł apetyt na ryzyko także na papiery skarbowe. W ostatnich dniach mocno zdrożały polskie obligacje dziesięcioletnie, co potwierdza duże zainteresowanie zagranicy naszym rynkiem.
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (10)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:37 [17.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:43 [17.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:28 [17.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
GURU
14:30 [17.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:59 [17.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gracz mały
15:14 [17.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:59 [17.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:00 [17.03.2010]
Najlepszy dział analiz w sieci:
http://firstmilion.c(…)m.pl/
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:01 [17.03.2010]
czy ty cały czas masz w podtekscie yenefer? a te inne to które? a czy yenefer może być tą prawdziwą wiedzmą?
Zgłoś Odpowiedz
Gość
22:11 [17.03.2010]