Opinia Czytelnika: Parkiet ogarnęła entuzjastyczna atmosfera
Krzysztof Wańczyk | Środa [17.03.2010, 08:20]
13 komentarzy / Skomentuj
Czekamy na atak na tegoroczne maksimum.
Wczoraj inwestorzy mieli powody do zadowolenia. Warszawskie indeksy rosły jak na drożdżach, a plany byków nic nie było w stanie zniweczyć. Większy entuzjazm panował jedynie w Budapeszcie, gdzie tamtejszy indeks wskazywał ponad 3-proc. wzrosty.
Rozpoczęło się dość niewinnie, ponieważ na otwarciu WIG20 rósł zaledwie 0,4 proc., ale wraz z upływem czasu akcja na parkiecie uległa zdynamizowaniu. Tradycyjnie ostatnie godziny notowań były najbardziej emocjonujące i ostatecznie WIG20 z wynikiem +2,2 proc. zdeklasował większość swoich rywali. Mniejszy popyt zanotowano w segmencie średnich i małych spółek, których wskaźniki pokazywały odpowiednio +0,7 proc. i +1,1 proc. Nastroje inwestorów poprawiła decyzja agencji ratingowej Standard & Poor’s, która poinformowała, że nie zamierza obniżyć ratingu dla Grecji, a taka groźba istniała w ostatnich tygodniach i powodowała niepewność na rynkach finansowych Starego Kontynentu.
Za oceanem Dow Jones rósł na zamknięciu o 0,4 proc. Indeks blue chipów wzrósł szóstą sesję z rzędu. Z kolei S&P500 rósł o 0,8 proc., a Nasdaq o 0,7 proc. Oba indeksy ustanowiły nowe tegoroczne maksima. Najważniejszą wiadomością dla rynku była decyzja FOMC, która była zgodna z oczekiwaniami analityków. Fed zdecydował się na pozostawienie stóp procentowych na dotychczasowym poziomie (0-0,25 proc.). Członkowie Fed zapewnili, że stopy zostaną utrzymane na poziomie bliskim zera przez dłuższy czas.
Wracając na krajowy parkiet to obecnie znajdujemy się w kluczowym miejscu, bowiem zatrzymaliśmy się dokładnie na poziomie 2445 pkt., czyli w strefie oporu. Jeżeli dzisiejsze otwarcie sesji nastąpi nad tym poziomem(co jest prawdopodobnym scenariuszem) to należy się spodziewać ataku byków w rejon 2500 pkt., czyli na tegoroczne maksimum.
Komentarz walutowy: Japoński jen traci na wartości
Fenomenalny charakter miała wtorkowa sesja na rynku walutowym. Duża zmienność jest rajem dla daytraderów. Szczególnie ciekawy przebieg notowań wystąpił na rynku eurodolara. Niemal cała sesja była kontrolowana przez byki, co skutkowało silnymi wzrostami kursu pary walutowej. Jest to rezultat wzrostu awersji do ryzyka, czego dobitnym dowodem była sytuacja na światowych parkietach. Wzrost kursu o ponad 100 pipsów spowodował, że znaleźliśmy się w „punkcie wyjścia”, czyli w miejscu(1,3780) z którego zaczynaliśmy tydzień na rynku. Należy wspomnieć, że opór – 1,3800 będzie stanowić silną barierę dla dalszej ekspansji byków na północ, dlatego należy być przygotowanym na stabilizację notowań, a nawet na małą korektę do 1,3715.
W podobnym stylu przebiegały notowania pary funt dolar, gdzie brytyjska waluta względem dolara wyraźnie zyskiwała na wartości. Tak długi rajd byków uległ prawdopodobnie wyczerpaniu, dlatego angażowanie się po długiej stronie rynku staje się coraz bardziej ryzykowne, aczkolwiek nadal obowiązuje trend wzrostowy. Istnieją dwa warianty rozwoju sytuacji na rynku. Pierwszy z nich zakłada realizację zysków przez inwestorów i korektę sięgającą nawet do 1,5090. Drugi wariant prognozuje dalszy wzrost kursu w rejon 1,5320. Ponieważ znajdujemy się pod silnym wpływem strony popytowej wariant wzrostowy wykazuje większe prawdopodobieństwo.
Z kolei na rynku dolar jen trwa wyraźne „przeciąganie liny”. Po wcześniejszym przełamaniu linii trenu wzrostowego, dominacja popytu wyraźnie osłabła. Obecnie znajdujemy się w trendzie bocznym, którego „bandy” znajdują się na poziomie 90,00 i 90,70. Większą inicjatywę powinny wykazywać byki, ale silniejszego impulsu można spodziewać się dopiero po wybiciu kursu nad poziom 90,70. Wtedy można spodziewać się wzrostu w rejon 92,10.
Autor: Krzysztof Wańczyk
http://www.krzysztofwanczyk.bblog.pl
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (13)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
08:41 [17.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
09:26 [17.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
marcin
09:48 [17.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
10:44 [17.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
10:57 [17.03.2010]
Piotr Kuczyński z Xelionu prognozuje, że zacznie się sypać od drugiej połowy kwietnia, a ten gość, trzeba przyznać, ma często trafne prognozy.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:28 [17.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:45 [17.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
drzewiecki
11:50 [17.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:55 [17.03.2010]
tylko co każdy z was rozumie pod pojeciem "sypać"
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:44 [17.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:21 [17.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:25 [17.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:55 [17.03.2010]