Islandczycy nie chcą płacić za błędy banków
Zbigniew Papiński | Poniedziałek [08.03.2010, 13:25]
10 komentarzy / Skomentuj
Fot. stock.xchng
Do niedawna Islandia była wzorcowym krajem z nowoczesną gospodarką, której jednym z filarów oprócz turystyki stała się prężna bankowość. Ze względu na ograniczony potencjał ludności tego kraju liczącej tylko 300 tysięcy osób ambitnym bankom szybko zabrakło nowych klientów, więc w naturalny sposób ruszyły na podbój innych rynków wspomagając się inżynierią finansową, a prościej mówiąc zadłużając się i licząc na przyszłe zyski. Naturalnym kanałem dystrybucji w dzisiejszych czasach jest internet, więc nic dziwnego, że właśnie z tego sposobu skorzystał Landsbanki zakładając Icesave.
Icesave okazał się świetnym bankiem dla lokujących oszczędności w Holandii i Wielkiej Brytanii (Brytyjczycy cieszyli się z oprocentowania 6% w skali roku). Wszystko szło gładko aż do momentu kiedy okazało się, że Islandczycy wykorzystali w dużej mierze depozyty nie na akcję kredytową lecz produkty finansowe związane z amerykańskim rynkiem nieruchomości. Działał tu mechanizm psychologiczny, który pozwalał usprawiedliwiać naciąganie Wikingów przez znane amerykańskie banki, których pracownicy w duchu tłumaczyli się, że w końcu nie oszukują swoich. Zresztą sprzedaż tych dziwnych papierów objęła także Polskę, gdzie ponad dwustu zamożnych klientów Citi Handlowego domaga się obecnie zwrotu zainwestowanych pieniędzy w rzekomo bezpieczne obligacje o najwyższym ratingu: A+ (czyli wyższym od naszych rządowych papierów).
Upadek Lehman Brothers i całej piramidy finansowej oznaczał bankructwo islandzkich banków, kiedy okazało się, że rzekomo świetne papiery dłużne są nic nie warte i trzy największe banki zostały znacjonalizowane. Tym samym ich zobowiązania przyjął na siebie islandzki rząd, który początkowo nie chciał oddać pieniędzy klientom Icesave. A chodzi o niebagatelną kwotę 3,9 mld euro, czyli kilkanaście tysięcy euro na głowę każdego mieszkańca Islandiii.
Borykająca się z kłopotami gospodarczymi Islandia, o czym dobitnie zaświadcza fakt, że w ubiegłym roku zanotowano najwyższą falę emigracji zarobkowej z tego kraju na przestrzeni ostatnich trzystu lat, pragnie szybko wejść do Unii Europejskiej. Przeszkodą jest spór o pieniądze, które ostatecznie klientom Icesave zwróciły władze Wielkiej Brytanii i Holandii. Teraz, co logiczne, domagają się, aby środki oddał im rząd Islandii. Oczywiście jest to żądanie kolejnych wyrzeczeń od i tak już mocno spauperyzowanych obywateli Islandii, którzy musieliby złożyć się na blisko 4 mld euro płacąc wyższe podatki. Nic dziwnego, że nie zgadzają się z takimi pomysłami.
W miniony weekend głosowali w tej sprawie w referendum i mimo apeli o rozwagę ze strony premier Sigurdardottir, Islandczycy aż w ponad 93% powiedzieli „nie”. Teraz skomplikuje się sytuacja tego kraju, który czeka także na kolejne transze kredytów z MFW i pomoc z krajów skandynawskich. Pogorszenie stosunków z Wielką Brytanią i Holandią wydaje się wielce prawdopodobne.
Europa zaczyna pękać na obrzeżach i dopóki problemy dotyczą takich krajów jak Grecja czy Islandia tak naprawdę nic strasznego się nie dzieje. Niestety słaba kondycja wielu innych państw takich jak choćby Portugalia, Hiszpania czy Irlandia skłania nas do podejrzeń, że kryzys jeszcze pokaże swoje ponure oblicze.
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (10)
Zgłoś Odpowiedz
Dobromir
14:15 [08.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gośćwaa
17:22 [08.03.2010]
wiesz do brania kasy i premii to są prywatnym bankiem ,ale odpowiedzialność niech ponosi państwo
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:18 [08.03.2010]
No ale widocznie na tym ten swiat polega zeby robic w balona w ramach prawa lub na jego granicach
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:50 [08.03.2010]
co do bankow w Polsce polbank a wlasciwie EFG ma juz nowe umowy mowiace o powstaniu banku krajowego. ciekawe czy czesc grecka poloza i czy lokaty przeniosa do nowego banku krajowego bo uwmowy kredytowe zawieraja juz taki zapis. i ciekawe co dlaej z prezkredytowanymi osobami w Polsce, wiekszosc osob zostala wmanewrowana w kredyty przewyzszajace ich mozliwosci splaty przez same banki. kilka powina zbankrutowac to odstarszyloby inne od lamania zasad udzielania kredytow.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:20 [08.03.2010]
teraz odbywa się mydlenie oczu i uszu aby społeczeństwa nie popadły w haos.
od roku liczba trzęsień ziemi zwiększyła się o 500 %
miejcie oczy i uszy szeroko otwarte a najważniejsze to WOLNY UMYSŁ
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:36 [08.03.2010]
wszyscy patrzna na ile gdzie zarabiaja i nie mysla ze np na islandii jest nieziemsko drogie utrzyamnie, najwyzsze w calej europie
Zgłoś Odpowiedz
KRACHMEN!!!!!
22:05 [08.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
22:30 [08.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
23:30 [08.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
07:41 [09.03.2010]