Inwestujesz czy prorokujesz?
Zbigniew Papiński | Czwartek [04.03.2010, 14:55]
5 komentarzy / Skomentuj
Fot. stock.xchng
Wielu inwestorów popełnia zasadniczy błąd próbując za wszelka cenę prognozować i przewidywać kolejny ruch jaki zrobi rynek. Po pewnym czasie i dziesiątkach nieudanych prób zniechęca się i szuka swojego guru, który posiada taki proroczy dar. W dobie internetu łatwo znaleźć setki pretendentów na wróżbitów. Tymczasem wystarczy sięgnąć do mądrości chińskiego filozofa Laozi, aby zrozumieć pewną prostą prawdę:
Na tym polega tajemnica sukcesu na giełdzie: nie warto bawić się w zgadywanki, lecz lepiej opracować własną strategię inwestycyjną i reagować na to co powie nam sam rynek. Dla jednego tradera będzie to mechaniczny system inwestowania i egzekwowanie jego sygnałów. Dla innego inwestora żmudne badanie raportów spółek i poszukiwanie tych aktualnie niedocenionych o ukrytej wewnętrznej wartości. Jeszcze inny, amator spekulacji będzie szukał transakcji z korzystnym stosunkiem podejmowanego ryzyka do potencjalnego zysku. Żaden z nich jednak raczej niespecjalnie zajmuje się zgadywaniem czy rynek dziś czy jutro spadnie czy wzrośnie. W długim terminie nie ma to większego znaczenia, a i tak napływa tak wiele nowych informacji, które potrafią zmienić bieg wydarzeń, że takie prognozowanie jest zawsze obarczone błędem.Ci, którzy posiadają wiedzę nie prognozują. Ci którzy prognozują, nie posiadają wiedzy.”
Z tego powodu mówimy wyłącznie o prawdopodobieństwach, które i tak zawierają duży margines błędu. Wyjaśnimy to na prostym przykładzie z analizy technicznej (można posłużyć się dowolną inną metodą). Załóżmy, że wierzymy w skuteczność działania „złotego krzyża” i „krzyża śmierci” jako sygnałów kupna i sprzedaży akcji dla inwestycji średnio- i długoterminowych. Polega to na tym, że krótsza średnia przecina dłuższą dając odpowiednio zielone światło do nabywania lub pozbywania się akcji.
Przyjmując arbitralnie średnie 55 SMA i 200 SMA (pierwsza wartość z ciągu Fibonacciego, druga tradycyjna miara obrazująca zachowanie rynku w długim terminie) zauważmy, że otrzymaliśmy sygnał kupna na początku 2003 roku, potem sygnał sprzedaży w grudniu 2007 roku i ponownie sygnał kupna w czerwcu ubiegłego roku. Kupowanie i sprzedawanie akcji w tych miejscach byłoby naprawdę zyskowne - ale uwaga, we wcześniejszych latach posługiwanie się tymi średnimi nie było już tak efektywne.
To ma być tylko przykład strategii, w której nie trzeba bawić się w zgadywanki i prorokowanie, tylko działać zgodnie z naszym systemem. Na tą chwilę obowiązuje wciąż sygnał kupna z czerwca ubiegłego roku, co oznacza dla inwestora wierzącego w taki system „dobieranie” w lokalnych dołkach. Oczywiście musimy przyjąć jakiś bazowy scenariusz, ale w dowolnym systemie, jakim się posługujemy musi znaleźć się wariant z wersją co zrobimy w razie naszej błędnej oceny rynku? Na przykład zakładamy teraz wzrosty na GPW, ale już dziś należy mieć plan co w wypadku jeśli WIG20 spadnie na 2000 pkt, 1500 czy nawet poniżej dołka z ubiegłego roku? Podobnie, jaki jest nasz plan jeśli WIG20 pozostanie w miejscu lub pójdzie w górę powyżej ostatnich styczniowych szczytów czy to na połowę zniesienia bessy w okolicach 2600 pkt, czy jeszcze wyżej?
Jeżeli mamy przygotowaną taką strategię, ze spokojem możemy słuchać analityków dyskutujących w studiu telewizyjnym, tłumaczących dlaczego rynek zachował się inaczej niż prorokowali lub też powołujących się na swoje trafne przepowiednie.
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (5)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:33 [04.03.2010]
Uważam, że analiza techniczna, wszelkie próby przewidywania trendów będą coraz mniej skuteczne właśnie ze względu na ten "dystraktor" którym jest coraz większa grupa ludzi z absolutnie nie kontrolowanymi i nieprzewidywalnymi decyzjami :)
Zgłoś Odpowiedz
XXX
22:37 [04.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
KRACHMEN!!!!!!
23:53 [04.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
08:44 [05.03.2010]
Czytając twoje wypociny to widać, że ciebie dziecko leszcze ubierają na górce :D Ale ucz się chłopcze, ucz. Może kiedyś pograsz z dorosłymi :D
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:18 [05.03.2010]
A najlepiej to zainwestuj w słownik ortograficzny. Możesz tylko zyskać.