Fot. stock.xchng
W tym momencie brytyjski funt kosztuje zaledwie 4,35 zł. Jeszcze niedawno płaciliśmy tyle za euro, a ostatnio funt tak tani był na początku ubiegłego roku. Na pewno taki kurs wzbudza niepokój licznej polskiej emigracji na Wyspach, która z rozrzewnieniem wspomina czasy, gdy za banknoty z brytyjską królową otrzymywali ponad siedem złotych, tuż przed wejściem Polski do Unii Europejskiej 6 lat temu. Oczywiście, nie wszyscy planują powrót do Polski, ale jednak wartość nabywcza przesyłanych przez nich funtów do rodzinnego kraju gwałtownie spadła.
Słabość funta nie tylko jest widoczna na tle naszej waluty, ale także tych znacznie ważniejszych jak euro czy amerykański dolar. W tym drugim przypadku obserwujemy efektowne przełamanie ważnej psychologicznie bariery 1,5 dolara za funta, co może oznaczać zmianę kierunku zakupów bogatych klientów. Niedawno cały świat pędził na wyprzedaże do Nowego Jorku. Teraz prawdopodobnie przyjdzie kolej na bliższy nam Londyn. Na pewno przy okazji bardziej dostępne staną się dla nas kursy językowe, które są najskuteczniejsze, kiedy od razu zanurzymy się w realny świat, w którym na co dzień mówi się po angielsku.
Bezpośrednią przyczyną przyspieszenia ostatnich spadków stał się ostatni sondaż, według którego spada przewaga Partii Konserwatywnej nad Partią Pracy przed majowymi wyborami parlamentarnymi. Rynki finansowe są jednoznacznie negatywnie nastawione do Gordona Browna, który wsławił się między innymi sprzedażą 60% brytyjskich rezerw złota po średniej cenie 275 USD za uncję w latach 1999 -2002 (obecna cena ponad 1100 dolarów). Dzięki temu złośliwi nazywają ten okres w historii złota „dołkiem Browna”. Trudno aby taki człowiek na stanowisku premiera wzbudzał entuzjazm rynków finansowych i strach przed jego pozostaniem w nowym rządzie posłużył jako katalizator kolejnej fali wyprzedaży brytyjskiej waluty.
Od razu automatycznie wróciły spekulacje o możliwym kolejnym ataku George’a Sorosa, który już raz pokonał Bank Anglii 18 lat temu. Jednak samo zwalanie winy na spekulantów to za mało, ponieważ bez fundamentalnych przyczyn na pewno znacznie trudniej wykonać taki agresywny ruch. Co prawda pewna słabość waluty jest korzystna dla gospodarki i eksporterów, ale tylko do pewnego stopnia i czy czasem nie spełnia się czarna wizja Jima Rogersa? W zeszłym roku niektórzy podśmiewali się z jego złowieszczych przepowiedni na temat Wielkiej Brytanii i jej gospodarki:
Tymczasem stają się one coraz czarniejszą rzeczywistością: kończy się ropa naftowa w Morzu Północnym, system finansowy wciąż jest bardzo słaby – mimo hojnej pomocy państwowej banki nie pokazują zbyt dobrych wyników, a rozdęte w latach prosperity City nie jest nikomu potrzebne w takich rozmiarach jak obecne. Może nie trzeba od razu przekwalifikowywać się na rolnika jak poleca Rogers, ale rynek brytyjski jest zalany finansistami i branża obecnie nie wydaje się najlepszym wyborem. Stąd bierze się problem, że dwa filary brytyjskiej gospodarki drżą w posadach, a radykalna diagnoza Rogersa – „UK is finished” okazała się realnym zagrożeniem. Kto wie czy kryzys rozpoczęty w USA nie przyniesie poważniejszych ofiar po naszej stronie Atlantyku? Europa przechodzi poważną próbę, najcięższą od dziesięcioleci.
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (42)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:53 [02.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:09 [02.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:10 [02.03.2010]
...
tnij.org/randka2010
Zgłoś Odpowiedz
kad
13:12 [02.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:14 [02.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
piotr34
13:14 [02.03.2010]
P.S.Zreszta ow "slaby kurs" wynika glownie ze zblizajacych sie wyborow-potem sytuacja sie uspokoi.
P.S.S.Czytam takie artykuly o upadku funta czy dolara od lat tymczasem te kraje wlasnie wychodza z recesji w ktora Polska "dzieki"silnemu zlotemu ktory zarznie polski eksport wlasnie wchodzi.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:37 [02.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Rafal-Belfast
13:40 [02.03.2010]
Najwyzszy kurs: 5.54PLN (16/02/2009)
Najnizszy kurs: 4.03PLN (04/08/2008)
Zgłoś Odpowiedz
jackowo.pl
13:54 [02.03.2010]
Idę na całość .......bez odbioru
GranaGieldzie.pl
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:19 [02.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:27 [02.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:28 [02.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:34 [02.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:39 [02.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:43 [02.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:56 [02.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:10 [02.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:42 [02.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:44 [02.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:50 [02.03.2010]
"W 2009 r. Barclays Capital, inwestycyjne ramię Barclays Plc, podniosło płace i bonusy pracowników o... 93 proc. Tylko trochę mniej hojny (+73 proc.) okazał się Royal Bank of Scotland. Ten sam, który jesienią 2008 uniknął plajty dzięki przejęciu przez państwo i gigantycznej pomocy z kieszeni podatników. Z pierwszej trójki brytyjskich banków tylko w HSBC pracownicy inwestycyjnej odnogi nie dostali podwyżki, wręcz przeciwnie – tutaj płace nieznacznie zmalały. Reszta zignorowała wezwania Alistaira Darlinga, brytyjskiego kanclerza skarbu, do trzymania zarobków na wodzy."
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:15 [02.03.2010]
co sie czepiasz.robia chlopcy zysk to im sie nalezy.niepodoba sie to zrob rewolucje i obal system.osiol.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:16 [02.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
cdd
16:29 [02.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
j-123
16:38 [02.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:56 [02.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:20 [02.03.2010]
CO TYM TAM PALISZ ŻE TAKIE GŁUPOTY WYPISUJESZ
Zgłoś Odpowiedz
gosc
17:42 [02.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
j-123
17:52 [02.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gośćxy
19:55 [02.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
j-123
20:39 [02.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
lokis
21:04 [02.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
23:22 [02.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
23:40 [02.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
23:44 [02.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Fundman
00:11 [03.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
01:54 [03.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
j-123
07:03 [03.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:12 [03.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:03 [03.03.2010]
Racja. Raz spróbowałem i po jednym ząbku dostałem sraczki.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
22:39 [03.03.2010]
Zgłoś Odpowiedz
naumus
20:18 [25.05.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:14 [04.11.2010]