• WIG -0,75%
  • WIG20 -1,1%
  • mWIG40 -0,25%
  • sWIG80 +0,08%
  • FW20 -1%
  • NewConnect -0,05%
  • DJI -0,36%
  • NASDAQ -0,31%
  • S&P500 -0,39%
  • NIKKEI225 -0,13%
  • FTSE -0,36%
  • DAX +0,06%
  • DJI Futures -0,01%
  • Ropa Crude -0,17%
  • Ropa Brent +0,57%
  • Złoto +0,16%
  • Srebro -0,83%
  • Miedź -0,92%

Pokaż wszystkie

Czy kryzys powróci?

Zbigniew Papiński | Środa [24.02.2010, 13:25]

14 komentarzy / Skomentuj

Fot. stock.xchng
Poznaj wyniki badań.

Jednym z najwybitniejszych ekonomistów badających obecny kryzys finansowy jest Gary Gorton z Uniwersytetu Yale, który właśnie przygotował specjalny raport na ten temat zatytułowany Questions and Answers about the Financial Crisis („Pytania i odpowiedzi na temat kryzysu finansowego”). Pewnej pikanterii tej analizie przydaje fakt, że profesor Gorton był sponsorowany przez AIG, kiedy kilka lat temu wraz z Geertem Rouwenhorstem prowadził badania na temat zachowania się derywatów na rynkach surowcowych.

Na początku Gorton zauważa, że w pierwszej fazie nie tylko spadły ceny obligacji (wzrosła rentowność) z zagrożonego sektora sub-prime, ale także o teoretycznie znacznie wyższej jakości. Przecena wynikła z paniki bankowej, w trakcie której inwestorzy instytucjonalni zaprzestali odnawiania umów repo, czyli tradycyjnych krótkoterminowych transakcji traktowanych dotąd jako wyjątkowo bezpieczne, synonim gotówki dla Fed dołączanego do agregatu M3. Zabezpieczeniem tych umów były w wielu wypadkach sekurytyzowane obligacje, które banki i inne instytucje musiały wręcz w panice sprzedawać, aby zachować płynność. Tak uruchomiono całą lawinę, również widoczną w przecenie na giełdach. Skoro w pośpiechu pozbywano się wszelkich możliwych aktywów, akcje również były dobrym źródłem do pozyskania bieżącej gotówki.

Nikt nie chciał zawierać nowych transakcji z innymi podmiotami obecnymi na rynku bojąc się zadżumienia papierów przez obligacje sub-prime. Gwałtownie spadła płynność całego rynku, a bez sprawnego systemu bankowego żadna gospodarka nie może działać efektywnie. Bez kredytów i pożyczek firmy nie mogą zatrudniać nowych ludzi, ani inwestować w nowe projekty.

Niestety, jak uczy historia, panika i kryzys stanowią nieodłączny element gospodarki rynkowej i Gorton przywołuje nieco zapomniane obecnie krachy z lat 1837 i 1907 potwierdzające, że pojawiają się one cyklicznie w każdej epoce. Źródłem obecnego jest przemiana w bankowości w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku.

Banki przestały zarabiać na swojej tradycyjnej działalności polegającej głównie na przyjmowaniu depozytów i udzielaniu kredytów. Stało się tak dzięki gwałtownemu rozwojowi rynku funduszy pieniężnych i śmieciowych obligacje. Zamiast lokować pieniądze w banku, inwestorzy mogli zarabiać więcej na innych produktach w ich mniemaniu o podobnym profilu ryzyka. Z tego powodu banki zaczęły szukać nowych sposobów wypracowywania zysków.

Na dodatek wraz z ogromnym wzrostem aktywów funduszy inwestycyjnych i emerytalnych nagle rynek został wręcz zalany nowym pieniądzem, który doprowadził do eksplozji na rynku krótkoterminowych operacji repo. Potraktowanie środków ulokowanych w tych transakcjach jako ekwiwalent gotówki doprowadziło do paniki w kryzysowej sytuacji, kiedy banki i inne instytucje finansowe straciły do siebie wzajemne zaufanie nie wierząc w jakość zabezpieczających je aktywów. Z tego powodu zaczęły ratować swoją płynność przez wyprzedaż wszystkiego co dało łatwo się zamienić na gotówkę.

Puszczenie tej niszczycielskiej fali na rynki oznaczało panikę w wielu segmentach, którą obserwowaliśmy równocześnie na giełdach i rynkach surowcowych.. Nagle ropa naftowa zanurkowała z blisko 150 dolarów do ledwie ponad 30 lecąc w dół w kilka miesięcy tak samo szybko jak wcześniej napędzana strachem przed „peak oil”. Podobne zjawiska obserwowaliśmy wszędzie wokół. Zdaniem Gortona dopóki prywatne banki mają możliwość kreowania nowych papierów wartościowych, dopóty krachy i kryzysy będą nieodłączną cechą gospodarki.

No i w tym miejscu wypada się zastanowić gdzie należy ustanowić granicę między wolnym rynkiem, a państwowymi regulacjam? Na pewno jest to problem, z którym musi uporać się cały świat, o ile nie chcemy przerabiać kolejny raz tego samego scenariusza.

Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.

Komentarze Czytelników (14)

Zgłoś Odpowiedz

Gość

15:59 [24.02.2010]

Już wraca- Grecy wyszli na ulicę.

Zgłoś Odpowiedz

rolnik

16:01 [24.02.2010]

i co geje w białych kołńierzykach przeleciałem was dżis...jestem na spadki i czekam az narobicie pod śiebie

Zgłoś Odpowiedz

Gość

16:09 [24.02.2010]

Zaraz Bernanke będzie przynudzał o srogiej zimie i związanym z tym słabym wynikiem sprzedaży domów

Zgłoś Odpowiedz

Gość

16:37 [24.02.2010]

pozdro piotrek sep, jestesmy bogaci na techmeksie, i to dzięki tobie, niezłomność, wytrwałość się opłaca

Zgłoś Odpowiedz

Gość

16:40 [24.02.2010]

Oj! juz tyle razy pisałem żeby słuchać mądrego ludu na forach a nie tych cwaniaków w garniturach za 5000$. Będzie lipa i koniec. Grecy przekroczyli 112%PKB, nie lepiej jest w Hiszpanii i Portugalii. Niemcy i Angole klaszczą uszami bo przekroczyli 0 i są na 0,1 PKB - ale rok do roku i to ma byc odbicie. A w PL bryndza jeszcze przed nami (pisałem juz o tym) detal wiosną ozyje ale tylko do Wielkanocy, później będzie bryndza aż do środka jesieni, bezrobocie rośnie i będzie rosło, umacniająca sie złotówka dobije export, a tani import znów położy wielu polskich producentów, rząd nie robi absolutnie nic aby zmienić infrastrukturę obciążeń firm i płac co zaowocuje ?????

Zgłoś Odpowiedz

larry

16:44 [24.02.2010]

niech ci co nie zaryzykowali-chociaż ryzko było nieduże-żałują, chciałbym naocznie zobaczyć ich miny, piotrek warto dziś się napić, chętnie postawię-co sobie życzysz, napisz na jakich pułapach będziesz skracał pozycje- bo warto część obciąć, a yenefer zapewne kupuje pn pod jutrzejsze wyniki :)

Zgłoś Odpowiedz

hukers

20:30 [24.02.2010]

kryzys powroci dlatego ze to pierwszy raz od lat trzyciestych wielkiej depresji kiedy gospodarka swiatowa sie cofnela, wmawiaja wam ze bedzie dobrze a nie bedzie, nie ma mowy aby po takim cofnieciu gospodarka wyszla na prostą i zaczela sie rozwijac. Po krachu na dotcomach mielismy stopy na poziomie 1% w usa czyli tyle co nic i to zdolalo rozruszac gospodarke tylko na tyle zeby gielda w usa urosla jedynie o 100%, teraz mamy powtorke z rozrywki, warunki sa duzo gorsze, kredyt jest olbrzymi, stopy % juz nie sa w stanie pomoc, japonia i usa doszly do momentu kiedy stopy leza na glebie a gospodarka ledwo dyszy. zdrowy rozsadek to klucz w zdrowej gospodarce wystarczy obnizyc stopy z 8% na 3% i rusza sie sama, w chorej trzeba obnizyc z 6 na 1% , a w martwej z 5 na zero i jeszcze rzucac na nia pieniadze (rzady i banki centralne), to koniec, sektor prywatny zamiast zarabiac na publiczny potrzebuje pomocy od publicznego. Role sie odwrocily Scenariusz jest nastepujacy: robimy krach (

Zgłoś Odpowiedz

Gość

20:51 [24.02.2010]

Ten kryzys to skutek propagandy że każdy Kowalski może być inwestorem

Zgłoś Odpowiedz

Gość

22:31 [24.02.2010]

kryzys był będzie i jest bo politycy to tylko garnom do siebie a nie od siebie gdyby politycy byli uczciwi to by dawali 10 % swojch zaropków na szpitale i inne takie ale gdzie wolą krasć bo tak jest lepijei a kogo okradają najbardziej takich ludzi jak my taka już jest polityka jak będzie uczciwość w prawie to i kryzys minie czyli kiedy nigdy hehe:P pozdrawiam

Zgłoś Odpowiedz

Gość12

01:30 [25.02.2010]

Gość

Oj! juz tyle razy pisałem żeby słuchać mądrego ludu na forach a nie tych cwaniaków w garniturach za 5000$. Będzie lipa i koniec. Grecy przekroczyli 112%PKB, nie lepiej jest w Hiszpanii i Portugalii. Niemcy i Angole klaszczą uszami bo przekroczyli 0 i są na 0,1 PKB - ale rok do roku i to ma byc odbicie. A w PL bryndza jeszcze przed nami (pisałem juz o tym) detal wiosną ozyje ale tylko do Wielkanocy, później będzie bryndza aż do środka jesieni, bezrobocie rośnie i będzie rosło, umacniająca sie złotówka dobije export, a tani import znów położy wielu polskich producentów, rząd nie robi absolutnie nic aby zmienić infrastrukturę obciążeń firm i płac co zaowocuje ?????



Dokładnie, nie miejcie złudzen, ameryka ma juz dług narodowy na wysokosci 70% swojego PKB i ciagle rosnie, bedzie lipa. Przygotujcie sie na nia mentalnie.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

06:38 [25.02.2010]

Czy kryzys powróci? A czy kiedykolwiek się zakończył żeby miał wracać?

Zgłoś Odpowiedz

Gość

07:55 [25.02.2010]

Wczoraj zamknięcie S&P500 - 1103, a dzisiaj 1096, jaja na calego

Zgłoś Odpowiedz

xea

09:38 [25.02.2010]

larry

niech ci co nie zaryzykowali-chociaż ryzko było nieduże-żałują, chciałbym naocznie zobaczyć ich miny, piotrek warto dziś się napić, chętnie postawię-co sobie życzysz, napisz na jakich pułapach będziesz skracał pozycje- bo warto część obciąć, a yenefer zapewne kupuje pn pod jutrzejsze wyniki :)


podaj jeszcze numery w lotto, bo akurat jest niezla kumulacja

Zgłoś Odpowiedz

Gość

13:33 [02.03.2010]

UWAGA DOLAR SPADA WCHODZIĆ NA GIEŁDĘ BĘDZIE WALKA O POKONANIE 65000 DO ZOBACZYSKA