Gdy Chińczyk świętuje, Jankes harcuje
Zbigniew Papiński | Środa [17.02.2010, 12:00]
10 komentarzy / Skomentuj
Nowa fala wzrostowa czy pułapka?
Wczorajszy entuzjazm Amerykanów zaskoczył wielu obserwatorów rynku. Największe indeksy zdecydowanie wzrosły, w tym najważniejszy S&P 500 do 1097,47 pkt na zamknięciu. Tym samym wskaźnik zdołał niemal w 50% zniwelować ostatnią falę spadkową mierzoną od szczytu z 19 stycznia do dołka z 5 lutego. Równocześnie powrócił nad linię bessy ciągniętą od szczytów 2007 roku i znacznie poprawił sytuację techniczną indeksu. Jeżeli teraz zdoła wyjść nad 1100 punktów, zachęci resztę świata do odważniejszych zakupów akcji i rozbudzi nadzieję, że „górka” z 19 stycznia nad 1150 pkt nie będzie zimowym szczytem możliwości inwestujących za Oceanem.
Skąd wziął się taki optymizm? Wyjaśnień jest wiele i możemy do nich zaliczyć niezłe wyniki kwartalne poszczególnych spółek (na przykład Kraft) czy pozytywny odczyt wskaźnika aktywności gospodarczej w rejonie Nowego Jorku, ale tak naprawdę katalizatorem stał się rynek walutowy i gwałtowny wzrost wartości euro wobec dolara. Europejska waluta zyskała dzięki powszechnej uldze, że grecki problem został odsunięty w czasie po spotkaniu unijnych ministrów finansów, którzy dali Grekom trochę czasu na zrobienie porządku. Tymczasem w Atenach atmosfera jest dosłownie wybuchowa- wczoraj podłożono bombę pod siedzibą banku JP Morgan i wojowniczy Grecy mogą być bardzo niechętni jakimkolwiek cięciom budżetowym, które uderzyłyby bezpośrednio w ich wynagrodzenia. Na pewno czeka nas jeszcze wiele gorących newsów spod Akropolu, ale póki co, temat został na razie przesunięty w czasie i to wystarcza spekulantom.
Wydaje się jednak, że najważniejszą przyczyną wczorajszego rajdu stała się informacja o masowej ucieczce zagranicznych inwestorów z amerykańskiego rynku obligacji. Tylko w grudniu zredukowali oni swoje pozycje aż o 53 miliardy dolarów i co najważniejsze wśród nich byli Chińczycy zmniejszający zaangażowanie aż o 34,2 mld dolarów. Tym samym spadli na drugie miejsce wśród wierzycieli Wujka Sama, za Japończyków. Po ujawnieniu raportu Departamentu Skarbu na inwestorów padł strach i zaczęli uciekać z zielonego kupując inne waluty, surowce i akcje.
Ogólnie ostatnio dobrze działała korelacja wskazująca, że osłabiający się dolar sprzyja akcjom i surowcom. Faktycznie wczoraj szczególnie mocno poszła do góry cena ropy naftowej – o 4%. Jednak czy jest to naprawdę powód do optymizmu dla giełd? Na razie Chińczycy świętują i ich powrót do gry w przyszłym tygodniu może mocno zmienić układ sił na rynku. Z tego powodu testem dla prawdziwej mocy giełd i rynków surowcowych będą nie tylko naturalne opory wynikające z technicznej sytuacji na wykresach, ale także fizyczne ponowne otwarcie giełdy w Szanghaju. Wtedy przekonamy się jak interpretować obecną zwyżkę.
Podobnie powinien zachowywać się nasz rynek i dla głównego indeksu mamy bardzo ładny okrągły poziom 40 000 pkt – powrót nad tą wartość i jej utrzymanie do końca przyszłego tygodnia pozwoliłoby inwestorom zapomnieć o zagrożeniu głębszą korektą w najbliższych tygodniach, które nadal nie zostało zażegnane..
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (10)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:56 [17.02.2010]
Inwestowanie jest sztuką, tymczasem statystyczny inwestor myśli, że zarabia się o tak po prostu. 85% czytających mnie teraz to dawcy kapitału lub przyszli dawcy. Na giełdzie najważniejsze są szare komórki a prezycując właściwe ich połączenie z odpowiednią strategią, systemem inwestycyjnym. WIEDZA to KAPITAŁ. Kto ignoruje tą prawidłowość, ten dalej będzie tracił. Zanim dany inwestor przystąpi do inwestowania, powinien zainwestować w swój "procesor". Inaczej nadal będzie robił jeden krok do przodu, dwa back, zarabiał na krótkim odcinku, by potem oddać jeszcze więcej. Jak inwestować? Dlaczego klienci funduszy stracą? Dlaczego C/Z, wartość księgowa akcji nie mają znaczenia? Jak spekulować na futures i akcjach. Te i inne pytania: amermoney@interia.e
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:57 [17.02.2010]
Spadki wkrótce,jak na nich zarobić, mail
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:23 [17.02.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:24 [17.02.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:39 [17.02.2010]
https://recruiter.betsafe.co(…)HfQ==
Polecam, sam testowałem, od razu po założeniu konta na moim koncie pojawiło się 5 zł, które wykorzystałem w zakładach sportowych, niby 5 zł to nie dużo, ale za darmo cieszy, a możemy tą kwotę pomnożyć.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:35 [17.02.2010]
albo 10X tyle dołożyć
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:48 [17.02.2010]
Gość
Witam, amermoney@interia.eu to nasz mail Kto zajmował pozycje w/g naszego systemu, już zarobił (można sprawdzić w wyciągu operacji) średni wynik na akcjach 176,8 w ciągu 12 mscInwestowanie jest sztuką, tymczasem statystyczny inwestor myśli, że zarabia się o tak po prostu. 85% czytających mnie teraz to dawcy kapitału lub przyszli dawcy. Na giełdzie najważniejsze są szare komórki a prezycując właściwe ich połączenie z odpowiednią strategią, systemem inwestycyjnym. WIEDZA to KAPITAŁ. Kto ignoruje tą prawidłowość, ten dalej będzie tracił. Zanim dany inwestor przystąpi do inwestowania, powinien zainwestować w swój "procesor". Inaczej nadal będzie robił jeden krok do przodu, dwa back, zarabiał na krótkim odcinku, by potem oddać jeszcze więcej. Jak inwestować? Dlaczego k
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:31 [17.02.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:59 [17.02.2010]
szukaj sobie gdzie indziej lamusow
Zgłoś Odpowiedz
Gość c
03:33 [18.02.2010]