• WIG +0,56%
  • WIG20 +0,63%
  • mWIG40 +0,38%
  • sWIG80 +0,58%
  • FW20 +0,65%
  • NewConnect +1,2%
  • DJI +0,12%
  • NASDAQ +1,46%
  • S&P500 +1,2%
  • NIKKEI225 +0,81%
  • FTSE +0,62%
  • DAX +0,83%
  • DJI Futures +1,17%
  • Ropa Crude +0,51%
  • Ropa Brent -0,58%
  • Złoto +0,77%
  • Srebro +2,17%
  • Miedź +0,09%

Pokaż wszystkie

Opinia Czytelnika: Giełdy łapią oddech

Krzysztof Wańczyk | Poniedziałek [08.02.2010, 08:55]

4 komentarze / Skomentuj

Łapacze dołków liczą na zysk.

Ubiegły tydzień na warszawskiej giełdzie minął w wyjątkowo ponurych nastrojach. Wszystkie wskaźniki barwiły się na czerwono. Indeks blue chipów spadł blisko 8 proc., mWIG40 stracił 4 proc., a sWIG80 zanurkował 3,2 proc. Papiery sprzedawali nie tylko zagraniczni gracze, ale także krajowe fundusze. Na nastrojach inwestorów na całym świecie ciążyły kłopoty fiskalne Grecji, Hiszpanii i Portugalii. Awersja inwestorów do ryzyka, na którą wskazuje odpływ kapitału z rynków wschodzących, nie przekłada się jednak na ich optymizm w stosunku do dojrzałych giełd. W piątek paneuropejski indeks DJStoxx 600 zniżkował o 2,2 proc., aby cały tydzień zakończyć o 3,8 proc. na minusie. Co więcej, wskaźnik ten spada już od czterech tygodni. Spośród zachodnioeuropejskich indeksów najmocniej zniżkował w piątek ateński ASE, który tąpnął o 3,7 proc.

Analitycy mieli nadzieję, że nastroje na giełdach się odmienią, jeśli lepsze od oczekiwanych dane przedstawi amerykański Departament Pracy. Nadzieje te okazały się próżne. I choć stopa bezrobocia spadła do 9,7 z 10 proc., nie zahamowało to przeceny na europejskich giełdach. Także za oceanem nie wywołało jednoznacznej fali optymizmu. Zarówno indeks blue chips Dow Jones, jak i szeroki wskaźnik S&P500 rozpoczęły piątkową sesję na minusie. Znajdują się one w trendzie spadkowym już od czterech tygodni.

Trwająca zniżka WIG20 to nie tylko największa, ale też najszybsza fala spadkowa na warszawskiej giełdzie od roku. Od styczniowego szczytu indeks oddalił się już o prawie 12 proc. W największym stopniu na tak silnej zniżce zaważyła przecena akcji banków (PKO BP i Pekao) i spółek związanych z rynkami surowcowymi (KGHM i PKN Orlen). Mocny spadek kursów banków nie dziwi z uwagi na to, że sektor ten jest najbardziej wrażliwy na wszelkie obawy związane z sytuacją w światowym systemie finansowym. Z kolei kurs KGHM od styczniowego szczytu zniżkował 18,5 proc., co jest prostą konsekwencją sytuacji na rynku miedzi, gdzie przecena przybrała rozmiary największe od ponad roku.

Poniedziałek na Książęcej może zamknąć się optymistycznie dla inwestorów. Po silnej wyprzedaży powrócą inwestorzy, którzy będą chcieli „złapać dołek”, jednak na silniejszy impuls będzie trzeba poczekać. Pretekstem mogą być nowe dane makro ze Stanów (sprzedaż detaliczna).

Komentarz walutowy: Euro walczy o reputację

Po dość burzliwym tygodniu na forex’ie, rynek pomału zaczyna łapać oddech. Najbliższe pięć sesji powinno przebiegać w spokojniejszej atmosferze. Przemawia za tym między innymi kalendarz makroekonomiczny, który jest zdecydowanie uboższy. Najważniejsze dane napłyną w czwartek, kiedy inwestorzy zapoznają się z dynamiką sprzedaży detalicznej w USA. Analitycy szacują, że sprzedaż wzrośnie o 0,5 proc. w styczniu, wobec -0,3 proc. w grudniu.

Na rynku eurodolara obserwujemy pierwsze próby budowania korekty. Przyczyniły się do tego dane Departamentu Pracy w USA, który poinformował, że stopa bezrobocia nieoczekiwanie spadła w styczniu do 9,7 proc. z 10,0 proc. W efekcie po krótkim odbiciu pary eurodolar w okolice 1,3680, w kolejnych godzinach rynek powrócił do głównego trendu. Dziś możemy obserwować kolejny atak byków na poziom 1,3660-1,3680. Przełamanie tego oporu otwiera drogę bykom w rejon 1,3860.

Mało klarownie przedstawia się obraz pary funt dolar. W dalszym ciągu znajdujemy się pod presją niedźwiedzi, dlatego wystąpienie niewielkiego spadku kursu jest możliwe. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem rozwoju na najbliższe dni to budowanie trendu bocznego. W poprzednim tygodniu brytyjski funt dużo stracił na wartości, dlatego odrobienie strat będzie wyjątkowo trudnym zadaniem.

Ciekawie przedstawia się sytuacja na rynku dolar jen. Byki dzielnie bronią strategicznego miejsca w rejonie 88,80. Dopóki znajdujemy się nad tym wsparciem, dopóty odbicie w rejon 89,80 i w dalszej perspektywie do 90,80 jest możliwe.

Autor: Krzysztof Wańczyk
http://www.krzysztofwanczyk.bblog.pl

Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.

Komentarze Czytelników (4)

Skomentuj artykuł

Zgłoś Odpowiedz

Gość

10:39 [08.02.2010]

przykro to stwierdzić ale jałowy komentarz,który nic nie wnosi następny pisak,który bierze kasę za nic nie dające prognozy i bawi się w albo urosnie albo spadnie wielu jest takich w necie a konkretów brak i pomysłu na rynek

Zgłoś Odpowiedz

Gość

11:33 [08.02.2010]

pomysł jest jeden granie na spadkach ale perspektywa wig20 na 2000 p. w ciągu niedługiego czasu

Zgłoś Odpowiedz

Gość

12:05 [08.02.2010]

malo rozsadni zostana rozniesieni bowiem odbicie bedzie krotkie (max 2250 na wig20?) a potem lawina spadkow, zeby nie bylo ze nie ostrzegalem

http://spekulant.blo(…).html

Zgłoś Odpowiedz

Gość

17:23 [08.02.2010]

Waść, daj se spokój...

Skomentuj