Opinia Czytelnika: Dzień przełomu na GPW
Krzysztof Wańczyk | Piątek [05.02.2010, 07:55]
7 komentarzy / Skomentuj
Skala spadków zaskoczyła inwestorów.
Akcja na warszawskim parkiecie wyraźnie nabrała tempa. Po tygodniowej konsolidacji, niedźwiedzie ponownie przystąpiły do ataku. Tym razem skala spadku negatywnie zaskoczyła inwestorów. Szczególnie dramatycznie wyglądała końcówka notowań, gdzie impet wyprzedaży przybrał na sile. Ostatecznie polała się krwista czerwień i na tablicy notowań indeks WIG20 zanotował 4,1 proc. spadek.
Wśród głównych przyczyn spadków należy upatrywać niepokojących doniesień z Europy, gdzie rośnie ryzyko poważnych problemów finansowych w Hiszpanii i Portugalii. Kolejnym ciosem okazały się dane z rynku pracy. Wbrew oczekiwaniom analityków, w minionym tygodniu liczba osób po raz pierwszy ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych zwiększyła się do 480 tys. Dodatkowo agencja ratingowa Moody’s ostrzegła, że najwyższa ocena wiarygodności kredytowej (AAA) amerykańskiego rządu będzie zagrożona, jeśli ożywienie gospodarcze w USA straci impet. Do zmiany perspektywy skłania projekt ustawy budżetowej na 2011 r., który zakłada, że Waszyngton zamierza wydać o 1,56 bln USD (ponad 4,5 bln zł) więcej, niż wyniosą jego przychody, podczas gdy ekonomiści spodziewali się, że deficyt budżetowy wyniesie około 1,35 bln USD. Deficyt to 1,56 bln dolarów, czyli równowartość 10,6 amerykańskiego PKB. To najwyższy poziom od drugiej wojny światowej. Z kolei opublikowane dane o zamówieniach nie były w stanie zmienić sentymentu do rynku akcji. W grudniu zamówienia w przemyśle zwiększyły się o 1 proc. wobec oczekiwanych 0,5 proc. Z kolei zamówienia na dobra trwałego użytku wzrosły o 1 proc. przy 0,3 proc. prognozie.
Amerykańskie indeksy zamknęły się na ok. 3-proc. minusie (DJ spadł o 2,61 proc., NASDAQ o 2,99 proc., a S&P 500 o 3,11 proc.). Dziś w Stanach Zjednoczonych ogłoszenie danych o bezrobociu za styczeń. Znów gorąco zrobiło się na rynku ropy. Cena paliwa spadła o prawie 5 proc. do 73,2 USD za baryłkę..
W Warszawie rynek w dół ciągnęły walory TP SA (-10,6 proc.), KGHM (-6,7 proc.) i PKN Orlen (-5,1 proc.). W dwóch ostatnich przypadkach powodem zwiększonej podaży były również rekomendacje „sprzedaj”. Na parkiecie nadal dominuje pesymizm, dlatego dalsze osunięcie głównego indeksu jest możliwe, jednak dynamika spadku będzie znacznie mniejsza.
Komentarz walutowy: Europejskie waluty w roli outsidera
Krajobraz jak po ciężkiej bitwie. Tak można opisać sytuację jaka miała miejsce we wczorajszej sesji na rynku walutowym. Europejskie waluty mocno traciły na wartości na korzyść amerykańskiego dolara. Na skutek tego trend spadkowy na rynku eurodolar uległ wydłużeniu. Dalsza deprecjacja euro względem dolara jest możliwa. Celem niedźwiedzi jest poziom 1,3670.
Wczoraj inwestorzy dowiedzieli się, że zamówienia dla niemieckiego przemysłu spadły w grudniu o 2,3 proc. miesiąc do miesiąca wobec wzrostu o 2,7 proc. w listopadzie. Analitycy prognozowali, że zamówienia wzrosną o 0,2 proc. Jednak tematem numer jeden była decyzja EBC. Europejski Bank Centralny, zgodnie z prognozami analityków, pozostawił swoją główną stopę procentową na poziomie 1 proc. Ekonomiści nie spodziewają się, by w najbliższych kwartałach została ona podwyższona. Do ostrożności EBC skłaniają m.in. kłopoty Grecji, Hiszpanii i Portugalii z ich finansami publicznymi.
Identyczną słabość reprezentuje para funt dolar. Czwartkowe notowania upłynęły pod znakiem dominacji niedźwiedzi. Pogłębienie spadków na rynku jest prawdopodobne. Dynamika spadków powinna ulec spowolnieniu, ale na szybkie odrodzenie byków raczej nie ma co liczyć. Najbliższe wsparcie znajduje się w rejonie 1,5710.
Bank Anglii utrzymał swoją główną stopę procentową na dotychczasowym poziomie 0,5 proc. Program łagodzenia polityki pieniężnej nie został zwiększony. Zgodnie z przewidywaniami większości analityków, instytucja ta nie przedłużyła wartego 200 mld funtów programu wykupu rządowych obligacji, wstrzymując go po 11 miesiącach, co odebrano jako sygnał normalizacji polityki pieniężnej. Na taką decyzję wpłynęło wyjście Wielkiej Brytanii z recesji w czwartym kwartale oraz niepewność Banku Anglii co do polityki fiskalnej przyszłego konserwatywnego rządu, który z dużym prawdopodobieństwem obejmie władzę po majowych wyborach parlamentarnych.
Z kolei na rynku dolar jen nastąpiło silne tąpnięcie. W ciągu zaledwie paru godzin kurs pary walutowej spadł jak kamień w wodę o ponad 200 pipsów. Linia trenu wzrostowego została przełamana, jednocześnie została zanegowany wariant wzrostowy. Obecnie strona podażowa będzie dyktować warunki na rynku, dlatego niewielki zjazd w rejon 88,45 jest prawdopodobny. Natężenie sił niedźwiedzi będzie maleć, dlatego powtórka scenariuszu z czwartku jest mało prawdopodobne. Kurs pary walutowej będzie raczej oscylował w granicach 88,45 – 89,15.
Autor: Krzysztof Wańczyk
http://www.krzysztofwanczyk.bblog.pl
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (7)
Skomentuj artykuł
Zgłoś Odpowiedz
Gość
10:03 [05.02.2010]
Zgłoś Odpowiedz
GURU
10:20 [05.02.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:18 [05.02.2010]
I tak aż do 20 grudnia kiedy nastąpi prawdziwy wodospad.....
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:19 [05.02.2010]
20 grudnia, pamiętamy Cię matołku.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:19 [05.02.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
13:53 [05.02.2010]
Zgłoś Odpowiedz
JW
16:26 [05.02.2010]
"'Gdy pastuch bydła - z plastyka mamony nawet centa nie wydusi tedy koniec świata nadejsć musi"