Czy giełda zakończyła wzrosty?
Zbigniew Papiński | Sobota [23.01.2010, 14:30]
34 komentarze / Skomentuj
Fot. stock.xchng
Mimo nadziei na zatrzymanie spadków, piątek okazał się kolejnym fatalnym dniem dla Wall Street. Indeksy w Nowym Jorku ponownie tąpnęły, solidarnie tracąc ponad 2% każdy. Akcjom nie pomogły nawet całkiem niezłe raporty kwartalne i na przykład walory Google przeceniono o 5,7%, pomimo wzrostu sprzedaży internetowego giganta o 17% w ostatnim kwartale 2009 roku. Więcej mówi się o potencjalnym zagrożeniu w postaci konfliktu z chińskimi władzami o cenzurę oraz o sprzedaży pakietu akcji przez założycieli i widać, że rynek przestał reagować na dobre wieści i bardziej zaczynają się liczyć negatywne informacje.
Przy okazji tematu Chin warto sobie przypomnieć, że właśnie tam najwcześniej zaczęła się fala wzrostowa i giełda w Szanghaju znalazła swoje dno już jesienią 2008 roku. Z tego powodu warto co najmniej pomocniczo obserwować jej zachowanie, ponieważ w Chinach pokłada się największe nadzieje co do możliwego odrodzenia gospodarki światowej i trzeba przyznać, że indeks B-Shares przeliczany w dolarach wciąż prezentuje się pozytywnie. Trend wzrostowy jest nadal zachowany, ale z kolei Shanghai Composite już tak świetnie nie wygląda i od listopada notuje coraz niższe szczyty.
W przyszłym tygodniu na pewno warto zwracać uwagę jak Chińczycy potraktują ostrzeżenie płynące z amerykańskiego rynku, gdzie S&P 500 po dotarciu do 1150 pkt szybko zsunął się do kluczowych wsparć i przyszły tydzień odpowie nam na pytanie czy giełda zakończyła wzrosty, czy też obserwujemy tylko krótką korektę?
Trzeba jednak odróżniać analizowanie od wróżbiarstwa i po prostu mówimy o prawdopodobnych wariantach wydarzeń, czyli zejście poniżej wsparć nie oznacza na 100% wykonanie danego ruchu przez rynek, tylko prawdopodobieństwo powyżej 50%. Kto liczy na 100% pewności, szybko straci kapitał i zniechęci się do inwestowania.
Z tym zastrzeżeniem łatwo zauważymy, że jeśli Amerykanie w przyszłym tygodniu będą kontynuowali ruch w dół, kolejnym potencjalnym wsparciem jest średnia 200 SMA, która już wcześniej posłużyła jako dobra zapora chroniąca przed naporem misiów w wakacje ubiegłego roku (przy okazji znajduje się tam też 38,2% zniesienia całej bessy w rejonie 1014 pkt, a niedaleko też widzimy istotne psychologicznie 1000 pkt). Na razie jednak mamy dopiero 3 dni spadków w USA, więc poczekajmy z wyrokowaniem choćby do sesja wzrostowej – niskie obroty i odbicie rzędu dziesiętnych ułamków procenta odebrałbym jako wyraźny negatyw.
Przechodząc do polskiego rynku, wypadałoby wrócić do wykresu WIG, który pocieszał byki, że w skali liniowej trend wzrostowy był cały czas zachowany. Niestety i ten nieco naciągany wariant wyrzucamy do kosza:
Należy jednak tu zauważyć, że postrzeganie świata w sposób dwubiegunowy, czyli czarne i białe, a w przypadku giełdy: wzrosty lub spadki jako jedyne możliwości, prowadzi na manowce. Tak jak świat jest pełen odcieni szarości, tak samo giełda przez długie okresy porusza się w bok w dłuższej lub krótszej konsolidacji, co wykańcza amatorów łapania trendów (także ich systemy). Z tego powodu moim zdaniem na WIGu zrobi się naprawdę nieciekawie po zejściu poniżej mniej więcej 39150 pkt i w takim przypadku celowałbym w korektę powielającą ruch Amerykanów do 200 SMA, czyli okolic 36000 pkt.
Przechodząc do WIG20, najważniejsze wsparcie leży obecnie nieco nad 2300 pkt i jego przebicie mogłoby zaowocować kolejnym dynamicznym ruchem w dół. Pierwszym poważnym ostrzeżeniem byłoby wyłamanie się dołem z klina, czyli zejście poniżej 2370 pkt .
Z kolei kontrakty terminowe na WIG20 (chyba im trzeba dać pierwszeństwo przed rynkiem kasowym ze względu na skalę zaangażowanego kapitału spekulacyjnego) najważniejsze miejsce mają w okolicach 2340 pkt. W piątek zamknęliśmy się na 2422 pkt, więc jeszcze jakiś zapas widać.
Co ważne, z punktu widzenia fundamentów, zapowiedzi prezydenta Obamy o zmianach w systemie finansowym, jeśli nawet są jedynie tanią propagandą i tak oznaczają zmianę nastawienia rynku i kapitał spekulacyjny powinien powoli zeń odpływać. Rosną wątpliwości kto inny miałby ewentualnie angażować teraz swoje środki na giełdach przy obecnych raczej wyśrubowanych cenach?
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (34)
Zgłoś Odpowiedz
hukers
14:57 [23.01.2010]
czy ta baba mnie ogra?
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:20 [23.01.2010]
i tak to działa
histeria zbiorowa w dół a potem w góre
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:56 [23.01.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:08 [23.01.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Lisio
16:29 [23.01.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:47 [23.01.2010]
razem jazde do 850 na wig 20
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:49 [23.01.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:06 [23.01.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:22 [23.01.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:26 [23.01.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:42 [23.01.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:43 [23.01.2010]
Na jedną akcję kupioną - 50 do 80 akcji sprzedanych !!!! To juz kwalifikuję się nie na ekspresową ale paniczną wyprzedaż.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:33 [23.01.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
22:49 [23.01.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
23:07 [23.01.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
08:50 [24.01.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Andrew
09:30 [24.01.2010]
http://gdzieinwestow(…)t.com
Zgłoś Odpowiedz
yenefer
10:10 [24.01.2010]
Zgłoś Odpowiedz
yenefer
10:13 [24.01.2010]
Pozdrawiam E
Zgłoś Odpowiedz
Gość
10:38 [24.01.2010]
Chyba nie rozumiesz, że bankom powiedziano GAME OVER.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:20 [24.01.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:32 [24.01.2010]
Należy jednak tu zauważyć, że postrzeganie świata w sposób dwubiegunowy, czyli czarne i białe
, a w przypadku giełdy: wzrosty lub spadki jako jedyne możliwości, prowadzi na manowce. Tak jak świat jest pełen odcieni szarości, tak samo giełda przez długie okresy porusza się w bok w dłuższej lub krótszej konsolidacji, co wykańcza amatorów łapania trendów (także ich systemy).
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:53 [24.01.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:57 [24.01.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:34 [24.01.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:04 [24.01.2010]
Zgłoś Odpowiedz
pauljus@wp.pl
16:10 [24.01.2010]
Zgłoś Odpowiedz
JWC fan
16:11 [24.01.2010]
Zgłoś Odpowiedz
pauljus@wp.pl
16:12 [24.01.2010]
Zgłoś Odpowiedz
NYSE
17:37 [24.01.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:26 [24.01.2010]
Zgłoś Odpowiedz
słoniu
18:40 [24.01.2010]
Zgłoś Odpowiedz
jonasz
19:24 [24.01.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
00:47 [25.01.2010]