• WIG -0,79%
  • WIG20 -0,82%
  • mWIG40 -0,39%
  • sWIG80 +0,21%
  • FW20 -0,91%
  • NewConnect +0,02%
  • DJI +0,17%
  • NASDAQ +0,11%
  • S&P500 +0,06%
  • NIKKEI225 -0,13%
  • FTSE -0,36%
  • DAX +0,06%
  • DJI Futures +0,13%
  • Ropa Crude +1,4%
  • Ropa Brent +0,12%
  • Złoto +0,68%
  • Srebro +0,28%
  • Miedź -0,48%

Pokaż wszystkie

Były prezes giełdowego banku oskarżony

Zbigniew Papiński | Czwartek [31.12.2009, 09:20]

9 komentarzy / Skomentuj

Fot. xtock.xchng
Za udział w aferze LFO.

Polska aferami stoi i co rusz wybucha kolejna. Dziś dowiedzieliśmy się, że Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu przesłała do sądu akt oskarżenia przeciw Stanisławowi P., byłemu prezesowi notowanego na GPW Kredyt Banku. Podejrzewa się go, że wraz z innym oskarżonym Witoldem S., byłym dyrektorem jednego z departamentów banku przez „niedopełnienie obowiązków” doprowadzili do strat banku w wysokości 5 mln dolarów. Grozi im nawet 10 lat więzienia.

Jest to jeden z wielu wątków afery Laboratorium Frakcjonowania Osocza, którego historia sięga 1995 roku. Wtedy powstał pomysł założenia w Mielcu zakładu, który będzie wytwarzał szereg leczniczych produktów krwiopochodnych. Branża medyczna należy do wysoce rentownych, o ile posiadamy odpowiedni produkt – przykłady z giełdy: HTL-Strefa czy Optopol, więc nadzieje były spore i przyszłe zyski szacowano na kilkanaście mln złotych rocznie.

Mózgiem i pomysłodawcą przedsięwzięcia był Zygmunt Nizioł, który uznał, że warto zyskać poparcie władz i wciągnął do gry posiadającego liczne koneksje wśród rządzącej ówcześnie elity z SLD Włodzimierza Wapińskiego. Ten drugi nie tylko chwalił się zażyłą znajomością z Markiem Siwcem, Markiem Ungierem czy Wiesławem Kaczmarkiem, ale także bliskimi kontaktami z rodziną prezydenta Kwaśniewskiego, który rzekomo miał mu nawet przekazać klucze do swojego mieszkania przy ulicy Królowej Marysieńki po przeprowadzce do Pałacu Prezydenckiego.

Jak pokazuje historia, LFO faktycznie zyskało niezwykłe poparcie władz. Rząd Włodzimierza Cimoszewicza poręczył spółce kredyt o wartości ponad 30 mln dolarów, który udzieliło konsorcjum pod przewodnictwem Kredyt Banku. Jako ciekawostkę należy dodać, że podpis pod dokumentem składał niezbyt lubiany przez inwestorów za podatek od zysków kapitałowych ówczesny minister finansów Marek Belka.

Zaczęło się z wielką pompą i kamień węgielny pod budowę zakładu w Mielcu wmurowywał jako przedstawiciel prezydenta Marek Siwiec, a LFO wsparło fundację Jolanty Kwaśniewskiej. Tymczasem w 1997 roku do władzy doszła AWS i ekipa Jerzego Buzka podejrzliwie patrzyła na LFO nie chcąc angażować się we współpracę z nowicjuszem, mimo podpisanego w ostatniej chwili kontraktu z ministerstwem zdrowia. AWS uważała, że LFO to jakieś niezbyt przejrzyste przedsięwzięcie prowadzone przez ludzi powiązanych z SLD.

Zakład nigdy nie powstał, a pieniądze zaginęły. Od 2001 roku żmudne śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu i jego efektem jest również postępowanie prowadzone przeciw byłemu prezesowi Kredyt Banku, któremu zarzuca się „przymknięcie oka” na konieczność spełnienia kryteriów standardowo wymaganych przy udzielaniu pożyczek. Dla banku wystarczającą rękojmią było poręczenie rządu Włodzimierza Cimoszewicza.

Jak ustalili śledczy, środki z kredytu wydawano między innymi na pobyty w drogich hotelach czy przeloty samolotami. Na swój proces rozpoczynający się w lutym oczekują również Zygmunt N. oskarżony o wyłudzenie 21 mln dolarów kredytu i przywłaszczenie z niego 8 mln USD oraz Włodzimierz W. podejrzany o przywłaszczenie 3 mln dolarów i pranie brudnych pieniędzy. O niedopełnienie obowiązków oskarża się też ówczesną podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów, a obecnie zasiadającą w RPP Halinę W.-T.

W trakcie rozpoczynających się wkrótce procesów na pewno dowiemy się więcej o tej bulwersującej aferze i w przyszłym roku sprawa LFO wielokrotnie będzie gościła w mediach. Czekamy na jej finał, choć liczący na zakończenie rodem z filmów z Hollywood mogą srodze się rozczarować.

Komentarze Czytelników (9)

Zgłoś Odpowiedz

Gość

09:42 [31.12.2009]

Wsadzą do pierdla sprzątaczkę i stróża, a mafiozi pośmieją się.

Zgłoś Odpowiedz

jamazi

10:18 [31.12.2009]

Czy skrót LFA oznacza Laboratorium F u n k c j o n o w a n i a Osocza?

Zgłoś Odpowiedz

ja

13:43 [31.12.2009]

zgadam się z gościem że prowodyrów to ta prokuratura będzie mogła pocałować ................. do pierdla pójdzie sprzątaczka do ukradła stróża posadzą za współudział a szofera za pomocnictwo niech oni ludzi nie wciurwiają bo jeszcze odszkodowania bezpodstawnie oskarżonym przyjdzie zapłacić z budżetu państwa a kasa i tak poszła się je....bać do Szwajcarii

Zgłoś Odpowiedz

Gość

14:43 [31.12.2009]

jamazi

Czy skrót LFA oznacza Laboratorium F u n k c j o n o w a n i a Osocza?



LFO = Laboratorium Frakcjonowania Osocza

Zgłoś Odpowiedz

Gość

16:48 [31.12.2009]

Na ratunek przybył przecież Krauze i kupił nic nie warta spółkę aby ratować kolesi!

Zgłoś Odpowiedz

Wojtek

18:23 [31.12.2009]

Po co takie owijanie w bawełnę i pisanie z kropeczkami: "ówczesną podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów, a obecnie zasiadającą w RPP Halinę W.-T."

Przecież wiadomo, jakie jest pełne nazwisko tej Pani. Kropeczki miałyby niby ukryć jej tożsamość?

Zgłoś Odpowiedz

Gość

13:46 [01.01.2010]

Czy równie aktywnie wymiar sprawiedliwości i MEDIA doprowadzą do rozliczenia wyłudzonej i zagarniętej kasy przez kler na telewizję Puls?

Zgłoś Odpowiedz

Gość

10:45 [02.01.2010]

A co z panią Aldoną Kamelą-Sowińską? O niej i jej przekrętach zapomnieli! Ona chyba też z PO jest?

Zgłoś Odpowiedz

Gość

10:57 [02.01.2010]

Cimoszko to idol lewaków, jak tak można przypominać takie niewygodne fakty!