Poznaj największych przegranych ostatniego dziesięciolecia
Zbigniew Papiński | Środa [30.12.2009, 14:45]
12 komentarzy / Skomentuj
Fot. stock.xchng
Co prawda pierwsza dekada dwudziestego pierwszego wieku skończy się dopiero za rok, lecz już pojawiło się wiele podsumowań ostatniego dziesięciolecia, głównie ze względu na zmianę pierwszej cyferki oznaczającej rok już blisko 10 lat temu. Poza tym rok 2000 był bardzo specyficzny, ponieważ oznaczał obawy o wywołanie zmianą daty z 1999 na 2000 katastrofy prowadzącej do niedoborów energii elektrycznej, zatrzymania pociągów czy awarii systemów bankowych. Nic strasznego nie wydarzyło się, ale na pewno wzmógł się wtedy popyt na usługi firm informatycznych i był on jedną z wielu przyczyn napompowania banki dotcomowej do jej maksimów wczesną wiosną 2000 roku - choć tu głównym słowem wytrychem był na pewno „internet”. Teraz zamieniliśmy je na „Chiny”.
Gus Lubin z portalu „The Business Insider” wspomagając się zestawieniem najbogatszych z magazynu „Forbes” postanowił zebrać listę największych przegranych ostatniego dziesięciolecia – ludzi, którzy stracili miliardy dolarów:
Na samej górze, co paradoksalne, znaleźli się ludzie utożsamiani z sukcesem tacy jak Bill Gates czy nieco mniej znany w Polsce Carlos Slim Helu. Ten drugi na początku tego roku zasłynął z przejęcia kontroli nad znanym dziennikiem „the New York Times”. Jednak głównym źródłem jego zysków jest rodzimy Meksyk. Slim u szczytu chwały mógł się pochwalić majątkiem o wartości aż 60 mld dolarów. Spadek kursu peso oraz cen akcji posiadanych przez potentata, zmniejszyło jego wartość netto „tylko” do 35 mld dolarów.
Jeszcze więcej stracił Bill Gates. W 2000 roku wartość majątku założyciela Microsoftu oceniano aż na 90 mld dolarów. Później pękła bańka internetowa i obecnie akcje pecetowego quasi-monopolisty są niemal 50% tańsze niż 10 lat temu (maksimum w grudniu 1999 roku). Teraz portfel Gatesa schudł aż o 40 mld dolarów, ale trzeba przyznać, że także przez jego szczodre wspomaganie różnych przedsięwzięć charytatywnych.
Nic dziwnego, że w czołówce „przegranych” znajdziemy też dawnego wspólnika Gatesa, jeszcze z czasów garażowych, Paula Allena, którego majątek stopniał z 30 do 11,5 miliarda dolarów spychając współzałożyciela Microsoftu mocno w dół prestiżowej klasyfikacji bogaczy, wypadając z czołowej trójki, gdzie się znajdował jeszcze 10 lat temu.
Najbardziej spektakularny upadek „zaliczył” Japończyk Masayoshi Son. W okresie manii internetowej majątek Sona rósł jak na drożdżach i w ciągu krótkiego czasu jego wartość doszła aż do 77 mld dolarów u szczytu chwały. Jego Softbank (nie mylić z polskim przejętym przez Prokom) ucierpiał na krachu, a na dodatek inwestycja w bankrutujący Nippon Credit Bank doprowadziała do sytuacji w której Son stracił aż 98% ze swojej fortuny. To swoisty rekord –ostatnio Son odbudowuje majątek i wciąż znajduje się na liście miliarderów, ale powrót do poprzedniej potęgi wydaje się mało prawdopodobny.
Autor zestawienia nieco po macoszemu obszedł się z rosyjskimi oligarchami, których -jak sam zaznacza, celowo pominął – na przykład król aluminium Oleg Deripaska znajdował się na 9 miejscu listy „Forbesa” w 2008 roku z aktywami o wartości 28 mld dolarów. Obecnie ocenia się je na „zaledwie” 3,5 mld dolarów.
Z naturalnych względów (za mała skala interesów) brakuje nam tu także polskich krezusów w tarapatach. Aby odszukać tu jakiś wątek giełdowy, ciekawy przypadek stanowi obecnie poszukiwany listem gończym, skazany za udział w aferze FOZZ Dariusz Przywieczerski. Kiedyś był on prezesem spółki nazywanej „cesarzem” GPW, czyli Universalu (znajdował się w pierwszym składzie indeksu WIG20), który święcił triumfy na parkiecie w latach dziewięćdziesiątych, aż do efektownego upadku 10 lat temu.
Komentarze Czytelników (12)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:23 [30.12.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:33 [30.12.2009]
Dariusz Przywieczerski jest poszukiwany na podstawie listu gończego wydanego przez Sąd Okręgowy w Warszawie. Mężczyzna został skazany w tzw. aferze FOZZ. W 2005 roku były prezes Universalu - według niektórych "mózg" całej afery - został skazany na 3,5 roku więzienia i grzywnę za wyprowadzenie ogromnej sumy pieniędzy z Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego. Na ogłoszenie wyroku nie przyszedł. Jak pisał wówczas "Super Express" jego żona twierdziła, że nie ma pojęcia, gdzie się podział mąż. Nie było go w jego mieszkaniu na warszawskim Powiślu, ani w willi w Aninie.
Jak pisał w 2007 roku "Wprost" Przywieczerski na początku ukrywał się w swoich posiadłościach na Białorusi. Potem uciekł za ocean. Tam - w USA - miał go namierzyć Interpol. Media pisały wtedy o możliwości ekstradycji. "Wprost" ustalił, że Przywieczerski prowadził w Stanach
Zgłoś Odpowiedz
Gość
08:22 [31.12.2009]
może za resztę udało by mi sie przeżyć,
pozdrawiam noworocznie
J.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
22:57 [02.01.2010]
Handluj akcjami, indeksami, towarami i walutami - Forex ---- Całkowicie za Darmo odbierz swój bonus 50zł ----
http://www.plus500.c(…);pl=1
Zgłoś Odpowiedz
Gość
23:03 [02.01.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość...
19:27 [05.01.2010]
Choć Widnows nie jest jedynym źródłem przychodu Microsoftu, ocenia się, że użytkowników Linuksa
w przyszłej dekadzie przypędzie bardzo wielu.
Już teraz ludzie zaczynają dostrzegać, jaką okropną tandetę serwował nam Microsoft przez ostatnie 20 lat. Komputery z kosmicznymi parametrami wieszały się na prostych grach trójwymiarowych.
Nadchodzi czas Linuksa i nadchodzi czas używania mocy drzemiącej w komputerach domowych,
a nie marnowania jej przez tandetny system.
Microsoft - symbol dziadostwa i awaryjności i tak za długo lawirował na rynku IT i nieźle zarabiał !
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:34 [05.01.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
22:57 [05.01.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gość...
20:54 [06.01.2010]
Mam Windows 7. Miałem Vista Ultimate.
Ale mam też Debiana na drugim komputerze.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
09:23 [07.01.2010]
LINUX I TYLKO LINUX !!! Chyba, że chcesz z rakiety zrobić Trabanta. To właśnie robi windows z komputerów.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:18 [27.01.2010]
Zgłoś Odpowiedz
Gośćaaa
00:07 [28.01.2010]