Fot. stock.xchng
Jednym z najmodniejszych skrótów ostatnich lat, który zrobił zawrotną karierę jest BRIC (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny), akronim wymyślony przez analityków Goldman Sachs, którzy już w 2003 roku przewidywali, że właśnie do tych czterech krajów będzie należało kolejne 50 lat. W ślad za rozwojem gospodarczym powinny rosnąć też ceny akcji w tych państwach i faktycznie należą one do najlepszych inwestycji w ostatnim okresie. Na dowód tego twierdzenia wystarczy przytoczyć fakt, że dostępny także w Polsce fundusz inwestycyjny HSBC GIF Brazil Equity przyniósł w ostatnim roku aż 144% zysku, czyli nawet kilkakrotnie więcej od niektórych agresywnych funduszy lokujących środki wyłącznie w polskie akcje.
Takie wyniki rozpalają wyobraźnię wielu inwestorów i nic dziwnego, że wciąż trwają poszukiwania nowych rynków, gdzie nasz kapitał będzie pracował jeszcze efektywniej i przynosił wyższą stopę zwrotu. W końcu najwięcej zarabia się wchodząc w dany segment we wczesnej fazie dopiero rodzącego się trendu, którego jeszcze nie widzą inni. Później z każdym szczeblem wyżej ryzyko pęknięcia pompowanego balonika rośnie wraz z coraz powszechniejszym zainteresowaniem i pęczniejącym tłumem poszukiwaczy złotego runa.
Teraz, kiedy słuchamy złowieszczych prognoz niektórych analityków o gwałtownym załamaniu się cen ropy naftowej na skutek braku popytu, musimy zastanowić się nad tym czy czasem stagnacja w rozwiniętych gospodarkach nie zostanie w dużej mierze zniwelowana przez apetyt rynków rozwijających się? W końcu Chiny w dużej mierze odpowiadają za odbicie rynków surowcowych z tego roku – oczywiście, że przyłączyli się do nich spekulanci z wielkich funduszy, ale ktoś musiał podpalić lont.
Jeszcze zaledwie nieco ponad 10 lat temu baryłka ropy naftowej kosztowała nieco powyżej 10 dolarów. Przez te lata przebyła długą drogę z ubiegłorocznym wakacyjnym szczytem bliskim 150 dolarów i późniejszą gwałtowaną wyprzedaż związaną z tak zwanym delewarowaniem wielu instytucji finansowej. Po kolejnym zimowym dołku nieco powyżej 33 dolarów, obecnie kurs ustabilizował się w okolicach 70 dolarów i opinie co do jego dalszych losów są tak różne jak perypetie „czarnego złota” w ostatniej dekadzie.
Przyjmując wariant optymistyczny i dalszą zwyżkę cen, konsultanci z PFC Energy postawili śmiałą tezę, że po BRIC kolejnym hitem będzie BRINK, czyli Brazylia, Rosja, Irak, Nigeria oraz Kazachstan. Ich zdaniem kraje OPEC i pozostali nie będą w stanie wydobywać wystarczającej ilości ropy, aby zaspokoić potrzeby całego świata i stąd poszukiwania i eksploatacja nowych złóż nabiorą tempa. Całkiem możliwe, że powstaną kolejne wyspecjalizowane fundusze inwestycyjne, dostępne również u nas. Tymczasem można próbować sił bezpośrednio na rynku ropy naftowej przy pomocy platform brokerskich, czy na GPW za pomocą specjalnych certyfikatów emitowanych przez bank Raiffeisen- co ciekawe, pesymiści mogą grać też na zniżkę ropy.
Do podobnych wniosków co PFC Energy doszedł jakiś czas temu Ryszard Krauze, który właśnie w Kazachstanie szuka ze wspólnikami ropy, ale kurs Petrolinvestu wskazuje, że rynek delikatnie mówiąc zachowuje dużą rezerwę wobec szans powodzenia –kurs właśnie przed chwilą spadł do minimum na 25 zł. Z drugiej strony, w razie sukcesu ewentualna premia będzie wysoka.
Zastanawia umieszczenie na liście Iraku, gdzie daleko od jakiejkolwiek stabilizacji i raczej nikt rozsądny w tym momencie nie zainwestowałby tam większych pieniędzy (poza handlarzami bronią). Jednak na pewno warto szukać nowych form do inwestowania kapitału, ponieważ podany na początku przykład sukcesu funduszu inwestującego w Brazylii pokazuje, że podjęty wysiłek naprawdę opłaca się.
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansówz dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (10)
Zgłoś Odpowiedz
dedek
13:53 [15.12.2009]
co PFC Energy doszedł jakiś czas temu Ryszard Krauze..."
10/10 :D
Zgłoś Odpowiedz
chrisinet@poczta.onet.pl
14:09 [15.12.2009]
Fundusze muszą integrować się w tych samych lokalach co koledzy Ryszarda Krauze, wyświadczają sobie drobne przysługi, nie odmówią w potrzebie, Dopóki Pan Ryszard coś znaczy Petrolinvest moze długo pociągnąć na prywatnych czy państwowych (PGNIG) kroplówkach.
I może to się kręcić latami, aż w końcu przestanie mieć znaczenie czy jest w Kazachstanie ropa czy nie.
Nawet teraz kogo to już obchodzi.
Podobne firmy- Atlantis- wiatraki i ekologia, Skotan- drożdże, biopaliwa, wcześniej chyba deweloper a lata temu internetowa spólka, jeszcze wcześniech chyba buty robili.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:37 [15.12.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:11 [15.12.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
00:27 [16.12.2009]
Skotan to wogóle hit stulecia, jak kolega powyżej napisał - pałali się już chyba wszystkim oprócz prażenia popcornu! Tam gdzie
Zgłoś Odpowiedz
Gość
00:30 [16.12.2009]
Gość
Skotan to wogóle hit stulecia, jak kolega powyżej napisał - pałali się już chyba wszystkim
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:48 [16.12.2009]
Zgłoś Odpowiedz
ik5nhg uxwuvze
05:15 [30.05.2010]
Zgłoś Odpowiedz
ik5nhg uxwuvze
05:16 [30.05.2010]
Zgłoś Odpowiedz
ik5nhg uxwuvze
05:17 [30.05.2010]