Najlepszy analityk 2009 roku
Zbigniew Papiński | Czwartek [10.12.2009, 14:50]
12 komentarzy / Skomentuj
Fot. stock.xchng
Jeżeli zastanawiacie się Państwo kto jest najlepszym analitykiem 2009 roku, za chwilę podam swojego kandydata (w komentarzach zachęcam do własnych typów), ale na początek poczynię pewną dygresję.
Większość niedzielnych inwestorów nie ma opracowanej indywidualnej metody inwestycyjnej i usilnie szuka guru, który im wskaże palcem co i kiedy kupować, a potem po ile i kiedy sprzedawać. Jeśli guru ma rację, rośnie ich własne ego, głoszą wszem i wobec jacy są genialni, ale i guru zyskuje czasem status gwiazdy.
Do legendy przeszedł idol lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych Joe Granville, który swoje seminaria dla inwestorów urozmaicał występami … szympansa grającego na pianinie czy wręcz sam wjeżdżał na scenę w trumnie albo przebrany za Mojżesza ku uciesze rozbawionej publiczności. Kiedy na dodatek potem wygłaszał celne prognozy giełdowe, publika szalała.
Oczywiście Granville zajmował się także poważniejszymi rzeczami i właśnie jemu zawdzięczamy wskaźnik OBV (On Balance Volume) służący do potwierdzenia istniejącego trendu.
Obecnie Granville jest nobliwym osiemdziesięciolatkiem i według jego najnowszej prognozy czeka nas co najmniej dwuletni rynek byka.
Wiadomo, że świat coraz bardziej się globalizuje i skoro w naszej telewizji rekordy oglądalności biją programy, w których znani ludzie tańczą i śpiewają, czekamy na podobny show giełdowy. Jeśli analizy nie byłyby trafne, przynajmniej zrobiłoby się weselej. Czyż na przykład grający na gitarze i śpiewający swoje proroctwa guru nie znalazłby chętnych do oglądania? Właśnie tego typu show giełdowy – „Mad Money” prezentuje Jim Cramer w CNBC i nie jest wcale popularny dlatego, że dobrze analizuje giełdę, tylko z powodów czysto rozrywkowych.
Zanim doczekamy się polskiego Jima Cramera (może w TVN CNBC, skoro to stacja partnerska CNBC) zastanówmy się kto naprawdę solidnie badał w tym roku rynki (może bez takich fajerwerków)? Moim zwycięzcą jest Robert Prechter, miłośnik i popularyzator teorii fal Elliotta.
Najpierw zalecał grę na krótko (obstawiał spadki), aby na przełomie lutego i marca obwieścić początek rajdu na akcjach, który doprowadzi indeks S&P 500 do maksimów w zakresie 1000-1100 punktów. Wszystkie te prognozy okazały się piorunująco dokładne. Niestety kolejna powoduje, że wielu inwestorów liczy, że tym razem Prechter popełni błąd, ponieważ wcale nie spodziewa się on jakieś delikatnej korekty rzędu 15-20% jak wielu względnie pesymistycznych analityków, lecz prawdziwej katastrofy i spadków indeksów giełdowych poniżej tegorocznych dołków. Podobnie szokująco ocenia perspektywy dla ropy naftowej (przecenę nawet poniżej 10 dolarów za baryłkę) i innych surowców, a także złota. W najbliższym okresie gospodarki mają wpaść w wyniszczającą spiralę deflacyjną. Czy Prechter pozostanie najlepszym analitykiem w roku 2010? Dla większości inwestorów odpowiedź „tak” byłaby prawdziwym szokiem i zwiastowałaby olbrzymie spustoszenia w portfelach.
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansówz dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (12)
Zgłoś Odpowiedz
GURU
16:05 [10.12.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
16:10 [10.12.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:35 [10.12.2009]
Bzdura, jest spora grupa co liczy na mega spadki!
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:37 [10.12.2009]
GRAULACJE JANUSZ
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:52 [10.12.2009]
Zapraszam na mój blog:
gieldyswiata.wordpre(…).com/
Pozdrawiam inwestorów
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:14 [10.12.2009]
czemu zakomplekśiony chłopaczku podszywasz sie podemnie,żal mi ćie.JANUSZ27-80@TLEEN.PL
Zgłoś Odpowiedz
Gość1235
20:10 [10.12.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:22 [10.12.2009]
COŚ SŁABO SIĘ SPRAWDZAŁY, ROBIŁ PAN PODSUMOWANIE JEGO REWELACJI?
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:31 [13.12.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
12:24 [13.12.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
11:12 [14.12.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:44 [05.01.2010]