PO SESJI: Giełda przestraszyła się Dubaju
Zbigniew Papiński | Czwartek [26.11.2009, 17:20]
37 komentarzy / Skomentuj
Najniżej w tym tygodniu.
Jeszcze wczoraj najbardziej prawdopodobnym scenariuszem na czwartek wydawała się dość nudna stagnacja w oczekiwaniu na koniec obchodów Święta Dziękczynienia w USA. Prezydent Obama tradycyjnie ułaskawił indyka o wdzięcznym imieniu Courage (odwaga), aby reszta Amerykanów ze spokojnym sumieniem mogła zjeść dziś miliony napompowanych braci i sióstr szczęśliwego Courage’a, który został wysłany na emeryturę do Disneylandu.
Sielankową atmosferę popsuła informacja z Dubaju (więcej w poprzednim artykule), gdzie władze emiratu niespodziewanie postanowiły nie wywiązać się z zobowiązań wynikających z obligacji i poprosiły wierzycieli ich wehikułu inwestycyjnego Dubai World o sześciomiesięczne wakacje. To rozsierdziło inwestorów i od razu agencje Moody’s oraz Standard and Pooor’s obniżyły ratingi długu Dubaju i całych Zjednoczonych Emiratów Arabskich, a koszt długu wyrażany przez CDSy poszybował w górę. Potem obserwowaliśmy efekt domina.
Najpierw nerwowo zrobiło się w Londynie, gdzie 20% udziałów w LSE posiada giełda z Dubaju; na dodatek z powodu awarii przez pewien czas były zawieszone notowania. Potem inwestorzy zreflektowali się, że skoro nie ma oazy spokoju wolnej od ryzyka to przypomnieli sobie o borykającej się z kłopotami z nadmiernym zadłużeniem Grecją i inwestorzy w popłochu zaczęli wyprzedawać greckie akcje – indeks spadł dziś o ponad 6%. Potem zaczęło się gorączkowe szukanie banków zaangażowanych w ZEA – skoro żaden nie za bardzo chciał się przyznać, taniały niemal wszystkie. Odpryskiem tego negatywnego sentymentu wobec instytucji finansowych jest przecena u nas Pekao o 3,6% czy BRE o 2,6%.
Wreszcie, inwestorzy zaczęli pozbywać się akcji spółek z dużym udziałem arabskiego kapitału – na przykład niemieckiego Porsche. Tak naprawdę to jednak nawet w razie jakiegoś efektownego bankructwa wśród emiratów, kosztującego nawet kilkadziesiąt miliardów dolarów porównując ten potencjalny problem z tym co działo się w ubiegłych kwartałach z amerykańskimi bankami nie widać tu aż tak wielkich powodów do paniki. Problem leży gdzie indziej.
Do tej pory zakładano, że świat szybko odrodzi się, a kołem zamachowym miała być Azja, w tym ZEA. No i zaczynają się schody, a pytanie o zasadność wiary w formację V znowu pojawia się w głowach nawet największych optymistów. Czy da się dalej ciągnąć ceny surowców i akcji? Jeżeli staną nieruchomości komercyjne po zakończeniu obecnych projektów, kto będzie kupował miedź czy stal po obecnych cenach? Czy ceny akcji spółek nie zdyskontowały znacznie więcej niż gospodarki są w stanie osiągnąć w przyszłym roku?
Są to trudne pytania i trzeba się z nimi będzie prędzej czy później zmierzyć. W międzyczasie nadal trzymamy się wzrostowej wersji przynajmniej dopóki WIG20 przebywa powyżej ostatniego dołka z 3 listopada nieco poniżej 2200 punktów. Można też poprzeczkę postawić nieco wyżej w okolicach 2270 punktów, a w międzyczasie przyglądać się rynkom międzynarodowym skąd przyjdzie impuls. Jednym z ważniejszych jest najpłynniejsza para walutowa EUR/USD i tu dzisiaj widzimy żółte światło w postaci powrotu poniżej okrągłego poziomu 1,5.
Ze względu na nietypowy tydzień i jutrzejszą skróconą sesję w USA (wielu Amerykanów wzięło sobie wolne) z wyrokowaniem lepiej powstrzymać się do przyszłego tygodnia – tym bardziej, że pamiętamy o ostatnich trzech zaskakująco mocnych poniedziałkach. Na razie trzymamy się wersji, że jest to korekta i wciąż istnieje szansa na pobicie rekordu WIG20 z poprzedniej środy na 2441,79 punktów, choć zastanawia słabość rynku nawet po pozytywnych danych makroekonomicznych – tak jak było to wczoraj.
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansówz dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (37)
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:27 [26.11.2009]
Zgłoś Odpowiedz
KONDOR
17:43 [26.11.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
17:49 [26.11.2009]
Zgłoś Odpowiedz
KONDOR
17:55 [26.11.2009]
Nie rozumiesz słowa momen omen? Ty to chyba wykształciuch z PO.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:04 [26.11.2009]
TY, gościu, z polityką partyjną to spadaj stąd. Tu się ludzie wyzywają za swoje poglądy dotyczace giełdy i inwestowania. TYLKO i wyłącznie !
Zgłoś Odpowiedz
Gość
18:08 [26.11.2009]
http://spekulant.blo(…).html
Zgłoś Odpowiedz
Gość wróżbita
18:31 [26.11.2009]
będą zjazdy do 2000+- do końca grudnia,a styczeń otworzy się z luką do dołu
Zgłoś Odpowiedz
KONDOR
18:43 [26.11.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:04 [26.11.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:06 [26.11.2009]
http://www.bankier.p(…).html
To uczciwy i solidny bank. Na pewno od ciebie kupi po 42,5 :)))
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:35 [26.11.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:36 [26.11.2009]
...
tnij.org/crazy2010
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:43 [26.11.2009]
a po co nam te arabusy
zawsze jest przez nich jakis problem
zrobmy im nowa wyprawe krzyzowa
i bedzie po sprawie
Zgłoś Odpowiedz
AK 85
19:44 [26.11.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
19:49 [26.11.2009]
Jakiś czas temu prognozowali PKO BP po 45 zł za akcję, także chyba urealniają cenę po jakiej zamierzają opylać te papiery.
Zgłoś Odpowiedz
kon-donek
19:59 [26.11.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
20:01 [26.11.2009]
Zgłoś Odpowiedz
zielony
20:33 [26.11.2009]
Zawsze możesz liczyć na wzrost kursu. Pytanie tylko ile trzeba będzie czekać.Ja, gdy zaczynałem "przygodę z giełdą" również kupiłem 1000 akcji PKOBP. To było moje pierwsze zlecenie. Zupełnie nie trafione. Mam nadzieję że Tobie powiedzie się lepiej, chociaż patrząc na cenę zakupu to nie byłbym taki pewny. Obym się mylił. Powodzenia. Ps. Mała porada-nie bądź zachłanny, mały zysk również warto zrealizować.
Zgłoś Odpowiedz
yenefer
20:41 [26.11.2009]
Pozdrawiam E
Zgłoś Odpowiedz
yenefer
20:42 [26.11.2009]
Oj chyba troche zły moment wybrałeś....
Zgłoś Odpowiedz
yenefer
20:45 [26.11.2009]
Hmmm to dziwne, ale ostatnio słyszałam , ze wszystkie rezydencje na sztucznej wyspie poszły jak ciepłe bułeczki hmmm...
Pozdrawiam E
Zgłoś Odpowiedz
Gość
22:27 [26.11.2009]
Agora
TVN
PGE
reszta jest zbyt droga ,na banki trzeba uwazac.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
22:37 [26.11.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
23:20 [26.11.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
23:39 [26.11.2009]
Kobieto wracaj na forum Onetu, tam wiecej zarobisz za pisanie postów jako tuba PO.
Zgłoś Odpowiedz
Gość
23:44 [26.11.2009]
Agora i TVN to smieci, pewnie polecasz bo kosztują mniej niż 2 miesiace temu. Dorzuć do tego jeszcze Bioton i TPSA. Naprawdę dogłębna analiza. Reszta była zbyt droga przy WIG20 w granicach 2000
Zgłoś Odpowiedz
Gość
00:02 [27.11.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
02:44 [27.11.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
03:07 [27.11.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
03:19 [27.11.2009]
Zgłoś Odpowiedz
gnojownik
07:39 [27.11.2009]
Zgłoś Odpowiedz
A.C.
08:24 [27.11.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
08:27 [27.11.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
08:48 [27.11.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
09:25 [27.11.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
10:01 [27.11.2009]
---
http://tnij.org/wars(…)mosci
Zgłoś Odpowiedz
twoj_stary
12:52 [27.11.2009]
potem otworza sie stany
zobaczycie co bedzie po takich spadkach w japonii i chinach
duze minusy dzisiaj