• WIG +0,25%
  • WIG20 +0,09%
  • mWIG40 +0,56%
  • sWIG80 +0,58%
  • FW20 +0,17%
  • NewConnect +1,32%
  • DJI +0,26%
  • NASDAQ +0,07%
  • S&P500 +0,2%
  • NIKKEI225 +1,09%
  • FTSE -0,36%
  • DAX +0,06%
  • DJI Futures +0,09%
  • Ropa Crude +1,03%
  • Ropa Brent +0,24%
  • Złoto -0,09%
  • Srebro +0,46%
  • Miedź +0,74%

Pokaż wszystkie

Złoto nie stanieje poniżej 1000 dolarów?!

Zbigniew Papiński | Piątek [13.11.2009, 14:00]

19 komentarzy / Skomentuj

Fot. stock.xchng
Na pewno?

Cena złota szaleje i bije kolejne rekordy. W tym momencie przekracza 1100 dolarów za uncję i nadal nie widać na horyzoncie żadnej głębszej korekty. Jednak trzeba tutaj zauważyć, że w dużej mierze siła złota wynika ze słabości dolara i na przykład do rekordu w naszej walucie brakuje całkiem sporo (ponad 3800 zł w lutym, teraz nieco powyżej 3000 zł). Najlepiej to dostrzec na poniższym wykresie notowanych na GPW certyfikatów na złoto RCGLDAOPEN emitowanych przez Raiffeisena, które mniej więcej odpowiadają 1/10 uncji złota przeliczonej na złote:

Kliknij, aby powiększyć


Podobnie złoto przeliczone na euro nie jest aż tak drogie jak się wydaje na pierwszy rzut oka, gdy patrzymy na cenę w ujęciu dolarowym. Tani dolar został wykorzystany nie tylko do kupowania akcji, ale spekulanci uznali, że warto inwestować też w elektroniczne złoto, a dla nich wystarczającym uzasadnieniem jest odpowiednia płynność rynku, na który łatwo wejść i wyjść z pokaźnym kapitałem.

W ten sposób obserwujemy nietypowe zjawisko, kiedy złoto drożeje wraz akcjami. Zwykle żółty kruszec uważa się za bezpieczne schronienie dla kapitału w niepewnych czasach, a więc gdy giełda wraca do łask złoto idzie w odstawkę. Jednak nie tym razem. Zaczynają przeważać argumenty fundamentalne, a ostatnim zapalnikiem do wystrzału powyżej 1100 dolarów za uncję stała się informacja o zakupach 200 ton złota z rezerw MFW przez Indie. Zapowiedzi wielu banków centralnych o chęci zdywersyfikowania części rezerw i uniezależnienia się od dolara nabierają realnego wymiaru.

Złoto maszeruje do góry praktycznie od początku XXI wieku. Osiem lat temu uncja kosztowała zaledwie 250 dolarów i możemy śmiało mówić o złotym dziesięcioleciu, bo aurum należy do ścisłej czołówki najlepszych inwestycji, zdecydowanie pokonując indeksy giełdowe. Wątpliwości biorą się głównie stąd, że zasadne wydają się pytania o ewentualną korektę. W marcu, kiedy cena cofnęła się do 900 dolarów bezkompromisowy Marc Faber stwierdził, że trzeba kupować złoto, bo jak obrazowo stwierdził – Ben Bernanke nie powstrzyma się od dalszego drukowania dolarów i trzeba od nich uciekać w realne aktywa, w tym złoto (w postaci fizycznej), srebro, ziemię czy ogólnie nieruchomości. Podobną opinię wygłosił w lipcu:



W najnowszej rozmowie przeprowadzonej w telewizji Bloomberg Faber posunął się jeszcze dalej i powiedział, że jego zdaniem złoto już nie stanieje poniżej 1000 dolarów, ponieważ banki centralne potwierdziły, że będą „drukowały” pieniądze (ostatnie spotkanie grupy G20 w miniony weekend), co dla niego oznacza, że złoto wcale nie jest droższe niż w 2001 roku biorąc pod uwagę poziom stóp procentowych.

Faber zachęca nadal przede wszystkim do zakupów fizycznego złota. Według niego Chiny będą generowały duży popyt zarówno na złoto jak i surowce, a jedynie „emerging markets” dają nadzieję na rozwój. Dla zachodnich gospodarek sukcesem będzie uniknięcie recesji i kurczenia się.

Trzeba przyznać, że to odważne prognozy i raczej smutne, ponieważ widać, że Faber głęboko wierzy w scenariusz inflacyjny, czy nawet hiperinflacyjny, a w takim wariancie nikomu nie byłoby do śmiechu, nawet z sejfem wypełnionym sztabkami złota.

Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansówz dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wynikudecyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.

Komentarze Czytelników (19)

Zgłoś Odpowiedz

Gość

15:03 [13.11.2009]

Czyli krach na złocie?

Zgłoś Odpowiedz

Gość

15:33 [13.11.2009]

Gość

Czyli krach na złocie?



SRACH nie krach

Zgłoś Odpowiedz

Gość

16:07 [13.11.2009]

Cieńki artykuł bardzo ! O złocie piszą sensownie ludzie z instytutu Misesa. Sz. P. autor znowu popełnił artykuł , który obnaża jego słabą wiedzę analityczną. Jego obroncy zaraz się rzucą na mnie ( albo i on sam :)))

Co do złota i PLN ; nieoficjalnie nawet mennica mówi że siła PLN jest wyrażona w iloczynie USD * kurs złota, oznacza to że PLN jest walutą "wynikowo-koszykową" -> jesli rośnie dolar to spada kurs złota , vide inwestycja w złoto wychodzi prawie na zero -> jeśli zarabiamy i oszczedzamy w PLN. Złoto jest inwestycją antyinflacyjną, tylko i wyłącznie, dopóki USD jawnie nie popłynie (a tego bardzo nie chcą Chińczycy i Arabowie) dotąd inwestycja w złoto nie ma sensu. Chiny nigdy nie zamienią wszystkich amerykańskich NOTES na złoto i są zainteresowane bardzo odbudową gospodarki USA, z przyczyn oczywistych.
Wykres RCGLDAOPEN jest kiepski, lepiej zajrzeć na kitco.com albo dowolny fundusz ETF lokujący w fiz

Zgłoś Odpowiedz

Gość

16:14 [13.11.2009]

Co to jest amerykański NOTES? Ja mam polski notes, skórzany. Pewnie miałeś na myśli obligacje. Może zanim zaczniesz innych krytykować naucz się podstawowych pojęć finansowych?

Zgłoś Odpowiedz

Gość

16:34 [13.11.2009]

Ty gościu co dla ciebie inwestycja w złoto nie ma sensu, to jakbyś przeczytał chociaż ten "cieńki artykuł" to doczytałbyś się,że w 2001 roku uncja była po 250 dolców, a dziś masz 1107 dolców. Dla przykładu dowiedz się, że Dow Jones był na tym samym poziomie co teraz 8 lat temu, więc lepiej było trzymać złoto niż szajsowate amerykańskie spółki.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

16:35 [13.11.2009]

Ja trzymam krugerrandy i mam to gdzieś.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

16:50 [13.11.2009]

tak zloto ,dalo najwiecej zarobic ,nic mu nie dorownuje.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

17:56 [13.11.2009]

Brawa dla pana notesa :)

Zgłoś Odpowiedz

FUNDMAN

18:11 [13.11.2009]

eee panie w 2000 roku na bańce internetowej zarabiali 1000% w rok ...a tu dopiero 400% w 9 roku hossy na goldzie ...
akcji a raczej spekuły :) NIKT NIGDY NIE PRZEBIJE
BALONIKI SZYBKO POMPOWANE tylko na akcyjkach .


takie VENO 1000% w 3 miechy doLipca :)

Zgłoś Odpowiedz

Racjonalizator

18:33 [13.11.2009]

A moim skromnym zdaniem to złoto niedługo spadnie do jakiś 500 USD, wtedy macherzy z MFW znowu zaczną wymieniać ściągnięte z rynku zielone na złoto i w zgromadzonych zapasach będą szybko dużo na plusie... Takiego nachalnego wciskania złota po zawyżonym kursie zwykłym ludziom, również przez polską mennicę (wstyd tak łupić własnych obywateli) dawno nie było. Ale to tylko moje prywatne zdanie.

Zgłoś Odpowiedz

Gold Bug

18:39 [13.11.2009]

Zwykle najglośniej krzyczą golasy co nawet jakby uncja była po 500 złotych i tak nie mieliby nawet na jedną małą sztabkę. Tyle w temacie.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

18:54 [13.11.2009]

e tam, w listopadzie 2008 zloto bylo po 820 usd za uncje jak ktos kupil w realu to jest w plecy bo widelki na zlocie to ok 40% a sa tacy co zaplacili jeszcze za numizmat . jak nie wierzycie to idzcie sprzedac to zloto tom co rok temu kupiliscie i zobaczycie ze nie dostaniecie nawet tych 820 usd. co innego spekulacja na platformach . zloto jest dobre w realu na wypadek wojny .sadze ze zloto zleci po ubraniu ludzi w gorce jak juz nie raz bywalo

Zgłoś Odpowiedz

Gość

18:56 [13.11.2009]

Gość

Ty gościu co dla ciebie inwestycja w złoto nie ma sensu, to jakbyś przeczytał chociaż ten "cieńki artykuł" to doczytałbyś się,że w 2001 roku uncja była po 250 dolców, a dziś masz 1107 dolców. Dla przykładu dowiedz się, że Dow Jones był na tym samym poziomie co teraz 8 lat temu, więc lepiej było trzymać złoto niż szajsowate amerykańskie spółki.



Jak bede emerytem to bede trzymać złoto przez 8 lat i przygłądał się jak cena rośnie. Kto mówi o trzymaniu akcji przez 8 lat ? Po co mówić o 1000% zysku. Są lepsze , znacznie lepsze okazje to krótko- i średnioterminowych inwestycji niż złoto, a tezy autora są wątpliwe.

Do tego gościa co nie wie co to są amerykańskie NOTES: podaj e-mail to Ci wyjaśnie co to jest. Na forum nie zrobie tego bo czytać to mogą dzieci.

Zgłoś Odpowiedz

Midas

19:38 [13.11.2009]

bardzo mnie to cieszy że jeszcze prócz mnie jest tylu idiotów na świecie.
Żydom w Europie w latach trzydziestych i czterdziestych ubiegłego wieku też się tak wydawało, że złoto przyniesie im dostatek, nietykalność i długie życie. Nie ma nic stabilnego w tym zafajdanym, łajdackim, przekupnym i zdeprawowanym świecie. Spróbujcie pomyśleć jak ja się czuję?

Zgłoś Odpowiedz

Gość

19:51 [13.11.2009]

ministerstwa od złodziei być nadrzędne nad prawem karnym

Zgłoś Odpowiedz

Gość

00:21 [14.11.2009]

no tak w 2001 uncja byla po 250 usd a 1989 po 800 usd , wiec jak ktos przetrzymal zloto przez te 12 lat to mial zysk czy strate?

Zgłoś Odpowiedz

Gość

18:56 [14.11.2009]

Najlepszy jest pan cienki notes. Czuć leszcza na kilometr. Normalny człowiek nawet jak widzi bzdury jego zdaniem to olewa temat, a leszcz musi poczuć się dowartościowany i zaczyna wszystkich pouczać, hehe.

Zgłoś Odpowiedz

Gość

21:01 [14.11.2009]

dajcie sobie siana ze złotem i tymi wszelkiego kalibru akcjami........uczcie się jak przetrwać bez prądu, jak uprawiać ziemię.......wkrótce tego typu umiejętności będą bardzo przydatne aby przetrwać
pozdrawiam wszystkich

Zgłoś Odpowiedz

Gość codzienny

08:26 [16.11.2009]

Cały czas popełniacie ten sam błąd. To nie złoto "kosztuje" w dolarach, to dolar ma ucieleśniać równowartość złota. Czyli nie 1ozAu=1100$ tylko 1$=1/1100 ozAu. Nie ma sensu porównywać siły nabywczej $ w stosunku do upowszechnionych dóbr konsumpcyjnych, bo faktycznie np za kolorowy telewizor trzeba było dać 30 lat temu np 1000$ i wtedy było to 4ozAu a teraz można go mieć już za powiedzmy 100$ czyli 1/10oz Au. Ale już taka ropa była wtedy po 10$ czyli natenczas 1/25 ozAu, a dziś jest po prawie 100$ czyli 1/10 ozAu. Ropa jest za droga w relacji do złota. I raczej nie stanieje w dolarach, za to uncja złota jak dojdzie do 2500$ (a dojdzie), wrócimy do równowagi z roku 1980. Sęk w tym, że popyt na ropę jest coraz większy przy spadającej podaży i w efekcie wraz z drożejącym złotem będzie drożeć ropa i inne deficytowe surowce, czyli powrót parytetu z lat 80-tych będzie bardzo trudny.