Znienawidzone słowo na „k”
Zbigniew Papiński | Poniedziałek [26.10.2009, 14:00]
16 komentarzy / Skomentuj
Jakie?
Sytuacja na giełdzie zaczyna nieco przypominać październik 2007 roku. Wtedy obserwowaliśmy podobny przebieg notowań jak teraz. Rosły duże spółki z WIG20, a reszta rynku stała w miejscu lub wręcz spadała. Różnica jest taka, że „rozjazd” rynku trwał kilka miesięcy, a nie kilka tygodni jak obecnie.
Niektórzy już nie pamiętają, ale podobnie jak obecnie przez długi czas mówiło się o nadchodzącej korekcie. Tymczasem rynek nic sobie z tych zaklęć analityków nie robił i rósł dalej wbrew logice czy fundamentalnym wycenom. Po prostu trendy trwają zazwyczaj znacznie dłużej niż ktokolwiek próbuje zgadywać. Inną kwestią jest czy są one wynikiem przejrzystej gry rynkowej, czy spekulacji prowadzonych przez wielkich graczy z najpotężniejszych banków inwestycyjnych oraz funduszy hedgingowych.
I zauważmy, że ponownie słowo „korekta” stało się obecnie pojęciem wyśmiewanym i wzbudzającym agresję wśród posiadaczy akcji (głównie największych spółek) czy długich pozycji na rynku terminowym dumnych z pęczniejącego stanu rachunku. Po części mają rację, bo zamiast filozofować gracz czy inwestor najlepiej zrobi, jeśli płynie z trendem rosnącym nie starając się za wszelką cenę łapać szczytów.
Zresztą zupełnie odwrotne zjawisko obserwowaliśmy przez cały ubiegły rok, kiedy niektórzy powtarzali jak mantrę: „kupujcie, bo taniej już nie będzie” właściwie od 3500 pkt. na WIG20. Nie ma co szafować nazwiskami, ale jeden z zarządzających funduszami namawiał szczególnie gorąco do zakupów przy 2500 punktów. Po kilku miesiącach zniechęcony spadkami zalecił inwestorom ucięcie strat i przeniesienie środków do bezpieczniejszych funduszy pieniężnych i obligacji, niemal w samym dołku w zimie.
Podobną pułapką jest teraz zgadywanie na siłę kiedy skończy się trend wzrostowy rozpoczęty w lutym. Póki on trwa, doświadczony inwestor po prostu przesuwa coraz wyżej poziom wyjścia z rynku i nie zaprząta sobie głowy problemem kiedy zamknie swoje pozycje. Wie, że już nie straci. Może przyjąć za punkt wyjścia do podjęcia decyzji linię trendu wzrostowego na WIG20 z kilkuprocentowym filtrem czy też określony poziom indeksu – nieco odmienny od popularnej wartości – na przykład 2280 pkt (zniesienie Fibonacciego) minus kilka procent, aby nie wypaść na przypadkowym ruchu. Każdy powinien samodzielnie opracować swoją strategię, bo nie wystarczy tylko kupić i trzymać akcje w nieskończoność. Kiedyś trzeba zrealizować zyski.
Dziś zaczęliśmy ostatni tydzień października. W 2007 roku w ostatnim tygodniu października, w poniedziałek 29.10 WIG20 dotarł do szczytu na 3940,53 punktów. Potem przez niemal 15 miesięcy spadał aż do dna 18 lutego na 1253,24 pkt. Strata wyniosła aż 68%. Wątpliwe, żeby czekała nas kolejna aż tak dramatyczna fala (na rynkach finansowych nie ma pojęcia niemożliwe). Jednak co najmniej powinno zastanawiać, że znowu inwestorzy biorą potężne kredyty po 1000 % na zakup akcji - tym razem PGE, a słowo „korekta” jest nie na miejscu w rozmowach inwestorów niczym inne na „k” w studiu telewizyjnym.
Treści przedstawione w artykule są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansówz dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie niniejszego artykułu, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie niniejszego artykułu.
Komentarze Czytelników (16)
Zgłoś Odpowiedz
paweljus@vp.pl
14:11 [26.10.2009]
GDYBY WYKSZTAŁCIUCH WIEDZIAŁ, ŻE JEST WYKSZTAŁCIUCHEM, TO BY NIM NIE BYŁ, GDYBY CI CO KUPUJĄ TERAZ ZNALI SIĘ NA GIEŁDZIE, TO BY NIE KUPOWALI, CZYLI NIE MIELIBYŚMY KOMU SPRZEDAĆ
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:12 [26.10.2009]
Zgłoś Odpowiedz
paweljus@vp.pl
14:13 [26.10.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:15 [26.10.2009]
Zgłoś Odpowiedz
paweljus@vp.pl
14:16 [26.10.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Pablofun
14:19 [26.10.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:20 [26.10.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:30 [26.10.2009]
Dlatego podstawy wiedzy o giełdzie powinny byc wprowadzone już w gimnazjum żeby wychowac ludzi mających wiedze o świecie finansów
...
tnij.org/kaka2009
Zgłoś Odpowiedz
Gość
14:38 [26.10.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:07 [26.10.2009]
------------------------------------
Inteligentne Inwestycje
http://inteligentne-(…)e.pl/
Zgłoś Odpowiedz
Gość
15:28 [26.10.2009]
Zgłoś Odpowiedz
ja
17:17 [26.10.2009]
Zgłoś Odpowiedz
miś
18:36 [26.10.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
21:30 [26.10.2009]
Zgłoś Odpowiedz
Gość
22:05 [26.10.2009]
ale po cholere... przeciez na takich ludziach sie zarabia. jakby wszyscy tak byli edukowani to rynki by zupelnie inaczej wygladaly:)
Zgłoś Odpowiedz
Gość1
06:00 [28.10.2009]
To jest po prostu zdrowe oszczedzanie a nie marzenia ściętej głowy.